← wróć
Onet 1 obserwowana zmiana

Ze "Śmiechu warte" do kanału na Youtube. "Pieniędzy z tego praktycznie nie ma"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 11.08 09:00 · kopiuj link do tej zmiany

Ze "Śmiechu warte" do kanału na Youtube. "Pieniędzy z tego praktycznie nie ma"

Lead

— W moim przypadku z zarabianiem na nią nie było najlepiej. Artyści przez lata pracowali głównie na umowach o dzieło, a nie na etatach. Sami deklarowaliśmy dochód, od którego płaciliśmy składki — od 1500 1,5 tys. do 4500 4,5 tys. zł.

Treść

± Na emeryturę trzeba sobie zasłużyć i na nią zapracować. W moim przypadku z zarabianiem na nią nie było najlepiej. Artyści przez lata pracowali głównie na umowach o dzieło, a nie na etatach. Sami deklarowaliśmy dochód, od którego płaciliśmy składki — od 1500 1,5 tys. do 4500 4,5 tys. zł. Większość wybierała najniższą kwotę, więc dziś właśnie od niej ZUS nalicza emerytury. Dlatego, gdy dziś słyszę te wszystkie piosenkarki narzekające na niskie przelewy, myślę, że trochę same są sobie winne.

± Generalnie polskie emerytury nie są wysokie, ale skoro człowiek pracował czterdzieści 40 czy pięćdziesiąt 50 lat, to wypadałoby pracować tak, żeby potem coś z tego mieć. Podziwiam ludzi, którzy wydają wszystko, co zarabiają, a jeszcze biorą kredyty. Sam nigdy nie brałem. Jak mnie nie było stać, to po prostu nie kupowałem. A kiedy kupowałem samochód, zawsze taki, żeby jeszcze coś zostało. Teraz jeżdżę Kią. To nie jest Rolls-Royce, ale świetnie się jeździ.

± Dzisiaj niektórzy mówią o panu: "pierwszy polski youtuber". Wszystko przez "Śmiechu warte", od 1994 roku r. przez piętnaście 15 lat niedzielne popołudnia należały do pana.

± Pieniędzy z tego praktycznie nie ma. Przy dziesięciu tysiącach 10 tys. wyświetleń tygodniowo YouTube płaci jakieś dwieście złotych 200 zł miesięcznie. Zawodowiec nie powinien pracować za darmo. Ale podoba mi się kontakt z ludźmi. Przy pomocy zięcia zrobiłem w domu małe studio z green screenem i czasami nasze filmy wyglądają tak, jakby powstały w dużej telewizji. Nikt mnie do tego nie zmusza, a jednak co tydzień nagrywam nowy odcinek. I oczywiście zachęcam wszystkich do subskrybowania.

± W Polsacie dwa pierwsze programy nagrałem na własny koszt. Tak było też ze "Śmiechu warte", które najpierw nagrano z kimś innym, ale się nie spodobało. Przyjechałem, nagrałem swoją wersję i redakcja dostała gotowy odcinek. Wszyscy byli wkurzeni na Leszka Szopę [twórcę "Śmiechu warte" — red.] warte"] — do czasu, kiedy poszło to na wizję.

± Kiedyś w jednym z hoteli pani sprzątająca zapytała mnie: "Panie Tadeuszu, jak pan to robi, że jest pan w pokoju dwie godziny, a my potem cały dzień musimy po panu sprzątać?". (śmiech) [śmiech] Rzeczywiście potrafię błyskawicznie narobić bałaganu.

± Piosenka "Wrogu wróć" powstała trochę z przekory. To był krótki moment, kiedy spotykali się Lech Wałęsa, Borys Jelcyn, Helmut Kohl i Václav Havel. Mieliśmy wokół siebie samych przyjaciół i byliśmy u progu wejścia do europejskiej wspólnoty. No i wróg wrócił. Nie moja w tym zasługa. (śmiech) [śmiech]

± Wyobraźmy sobie, że za dwadzieścia 20 lat ktoś znajdzie w internecie jedno pańskie zdanie. Jak chciałby pan, żeby ono brzmiało?