Rewolucja w karaniu kierowców, ale rząd zaliczył wpadkę. Chodzi o kierowców. Ministerstwo przyznaje się do wpadki z 71 km/h - Dziennik.pl
Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Ministerstwo Infrastruktury szykuje rewolucję zmiany w karaniu kierowców: unikanie listów kierowców za zdjęcia z GITD czy podawanie fikcyjnych nazwisk ze Wschodu będzie daremne, a brak wpłaty fotoradarów i OPP, ale w 30 dni oznacza automatyczną, wysoką karę dla właściciela auta. Sęk w tym, że w oficjalnym projekcie przepisów resort zaliczył dziwną zaliczyło wpadkę – z taryfikatora wyparowało dokładnie 71 km/h. Gdy zapytałem resort o dziwną lukę, odpowiedź przyszła natychmiast: urzędnicy przyznają się do błędu i zapowiadają poprawki. Oto szczegóły nadchodzących zmian… szczegóły...
± W prawie obowiązuje ścisła zasada braku kary bez jednoznacznego przepisu – nie można nałożyć opłaty 6000 zł, bo ten próg kończy się na 70 km/h, ani 7500 zł, bo przepis wymaga przekroczenia "powyżej 71 km/h". Czy to błąd legislatorów? Poprosiłem ministerstwo o wyjaśnienie, czekam Jak do tego doszło? Ministerstwo w odpowiedzi na stanowisko urzędników. pytania przyznaje się do niedopatrzenia.
+ – Brzmienie przepisu zostanie doprecyzowane na kolejnych etapach procesu legislacyjnego – powiedział dziennik.pl Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury.