Treść
± - Dla mnie najważniejsze jest, aby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane gorącym żelazem. Wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian, bo takie rzeczy są w sposób tak oczywisty nie do zaakceptowania. Ktoś, kto miał władzę w ręku, żeby wydać publiczne pieniądze polskich podatników na pomoc ludziom, którzy ucierpieli, jeśli wydał je w sposób niewłaściwy, poniesie naprawdę bardzo surowe konsekwencje. Tak jak powiedziałem, wypalimy to gorącym żelazem konsekwencje - mówił oświadczył stanowczo Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów. Tusk.
− Więcej informacji podamy za chwilę
+ Przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów (11 sierpnia 2026 r.) premier Donald Tusk odniósł się bezpośrednio do kontrowersji wokół dystrybucji rządowych pożyczek dla poszkodowanych w powodzi z września 2024 r. Wystąpienie szefa rządu to reakcja na głośne śledztwo Wirtualnej Polski, w którym nasz dziennikarz ujawnił nieprawidłowości w działaniach Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (KARR).
+ - Mówimy tutaj o sytuacji, za którą odpowiada w sensie instytucji Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. Sprawa jest w mediach, także nie muszę chyba nikogo poinformować. Tam jest podejrzenie, że osoby, które decydowały, rozstrzygały o tym, kto otrzymuje pomoc, ratowały swoich, w tym osoby, które najprawdopodobniej według wszelkich dostępnych danych nie ucierpiały w czasie powodzi - powiedział Donald Tusk.
+ Materiał Wirtualnej Polski ujawnił kontrowersyjne działania Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalne…– samorządowej spółki, która bezpośrednio po powodzi zajmowała się dystrybucją rządowych pożyczek dla poszkodowanych przedsiębiorców. Od lutego 2025 r. funkcję wiceprezeski tej instytucji sprawuje polityczka Koalicji Obywatelskiej Anna Konieczyńska.
+ Śledztwo WP ujawniło, że KARR przeznaczyła kwotę blisko 4,5 mln zł z programu pomocowego zaledwie trzem firmom pochodzącym z tej samej wsi. Pieniądze te otrzymali mąż wiceprezeski Konieczyńskiej, jej sąsiad oraz właściciel telewizji współpracującej z lokalnym samorządem. Najbardziej bulwersujący jest jednak fakt, że na podstawie danych zebranych z systemów satelitarnych i rejestrów straży pożarnej wcale nie wynika, aby wspomniane nieruchomości w ogóle znajdowały się pod wodą, a tym samym uległy uszkodzeniu w czasie powodzi.
+ Szef rządu zwrócił uwagę, że przy tak potężnej skali pomocy dla powodzian oraz ogromnym tempie jej dystrybucji należało liczyć się z ryzykiem pewnych nadużyć ze strony osób dysponujących publicznym majątkiem.
+ - Tylko tych indywidualnych zasiłków dla ludzi poszkodowanych powodzią wydano 62 tysiące. W takim szybkim trybie tysiące decyzji dotyczących firm, przedsiębiorstw, dziesiątek różnych instytucji. Jak państwo pamiętacie, przygotowaliśmy wiele mechanizmów na różne okoliczności - tłumaczył mechanizmy pomocowe premier.
+ Zaraz potem kategorycznie zastrzegł, że państwo nie odpuści żadnej osobie, która dopuściła się nieprawidłowości i wykorzystała powódź do własnych celów.