Afera z pieniędzmi dla powodzian. Tusk: Nie będzie litości
+ Wirtualna Polska napisała wczoraj, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. otrzymały trzy podmioty z miejscowości Dziwiszów (gmina Jeżów Sudecki), powiązane z wiceprezeską tej agencji. Jest nią działaczka Koalicji Obywatelskiej - Anna Konieczyńska.
+ Według serwisu, firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Protokół z oględzin, sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi, wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze.
+ Spółka sąsiadów działaczki KO otrzymała 3,2 mln zł pomocy. Szkoda miała powstać w sali zabaw dla dzieci, która zdaniem portalu nigdy nie przyjęła ani jednego dziecka i nie ma śladu, by kiedykolwiek została otwarta. Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów.
+ Szczególnie bulwersujący w tej sprawie jest fakt, że żadne z czterech źródeł, do których sięgnęli dziennikarze WP, nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami.
+ Do afery wokół wsparcia dla powodzian odniósł się dziś także lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
+ Nie mają grama przyzwoitości! Kolejny raz rozkradziono publiczne pieniądze! Zamiast trafić do ofiar kataklizmu, które straciły dorobek życia, pomoc powodziowa została rozdzielona pomiędzy znajomych działaczy PO z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Rząd Tuska wiedział o tym od kilku miesięcy, a do dzisiaj nikt nie poniósł odpowiedzialności za to złodziejstwo – grzmiał były premier.
+ Czyżby sprawa miała zostać zamieciona pod dywan? Trzeba też postawić pytanie: kiedy nienależnie wypłacone pieniądze zostaną zwrócone i trafią do rzeczywiście potrzebujących? – pytał Kaczyński na portalu X.