← wróć
o2 1 obserwowana zmiana

Burza po akcji w Ustce. "Otrzymujemy absurdalne zgłoszenia"

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

zmiana treści zaobserwowano 11.08 16:21 · kopiuj link do tej zmiany

Burza po akcji w Ustce. "Otrzymujemy absurdalne zgłoszenia"

Lead

Służby interweniowały w Ustce po zgłoszeniu dotyczącym tonącej kobiety. Okazało się, że była to 41-letnia pijana Kolumbijka, obywatelka Kolumbii, będąca pod wpływem alkoholu, która nie kąpała się w Bałtyku. Jej koledzy wezwali pomoc. - Oni imprezowali na plaży... wezwali...

Treść

± TVP 3 Gdańsk opisało bulwersującą nietypową sytuację na plaży w Ustce. Grupa przybyszy z obywateli Kolumbii wezwała służby do swojej rodaczki. Powiedzieli, że 41-letnia kobieta tonęła w Bałtyku, a oni ją wyciągnęli. "Po kilkudziesięciu minutach akcji ratunkowej okazało się, że kobieta nawet nie weszła do wody, a jej zły stan zdrowia wynikał z upojenia alkoholowego" - podało TVP 3 Gdańsk.

± Służby prowadza prowadzą ogólne statystyki dotyczące kosztów przeprowadzonych akcji. W tym konkretnym przypadku trudno o szczegółowe wyliczenia. - Biorąc jednak pod uwagę fakt, że na miejscu lądował śmigłowiec LPR, te koszty z pewnością były bardzo duże - mówi nam prezes Dąbrowski.

± Prezes WOPR przyznaje, że podobnych sytuacji jest wiele. - Otrzymujemy absurdalne zgłoszenia i na każde musimy reagować. Ludzie dzwonią na przykład, gdy widzą wędkarzy na siedzących na ostrogach albo kiedy zauważą kłodę płynącą po morzu i myślą, że to człowiek. Zdarza się także, że zgłaszają służbom, kiedy ktoś pływa nocą w morzu. Panuje niesamowita gorączka - przyznaje Piotr Dąbrowski.

± Jednocześnie zaznacza, że każdy sygnał trzeba zweryfikować. Podkreśla, że ratownicy nie zawsze są na miejscu, dlatego konieczne jest zweryfikowanie wezwania. - Lepiej pojechać po raz kolejny i być może uratować komuś życie, niż popełnić jakiś błąd. Nawet jeśli okaże się, że tylko 1 na 10 zgłoszeń było prawdziwe. Lepiej jak służby jadą, niż żeby miałyby miały odpuścić - podsumowuje Dąbrowski.