Konieczyńska odwołana ze stanowiska. Zabrała głos
± - Czy pomagała pani swojemu mężowi w tworzeniu takiego wniosku? - dopytał reporter. jeden obecnych na miejscu reporterów. - Nie wiem, nie pamiętam - odpowiedziała była już wiceprezeska.
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.
± - Czy pomagała pani swojemu mężowi w tworzeniu takiego wniosku? - dopytał reporter. jeden obecnych na miejscu reporterów. - Nie wiem, nie pamiętam - odpowiedziała była już wiceprezeska.
± - Pracownika, która dokonywała Pracownik dokonywał analizy wniosku. My nie mieliśmy prawa weryfikować czegokolwiek - powiedziała mediom Anna Konieczyńska. - Czyli wy mieliście prawo tylko zobaczyć dokumenty i wypłacić pieniądze? - dopytał jeden z reporterów. - Tak. Sprawdzić, czy są zgodne z wymogami - odparła odwołana prezeska.
± - A czy Czy podpowiadała pani mężowi, w jaki sposób sformułować ten wniosek, żeby otrzymać pieniądze? - pytał doprecyzował reporter. - Nie wiem, co pan ma na myśli. Wniosek się wypełnia. Siada się i się wypełnia - oświadczyła Konieczyńska, dodając, że być może mąż ją o coś pytał, ale generalnie rozmawiał z księgową, z różnymi osobami.
± - Pracownika, która dokonywała analizy wniosku. My nie mieliśmy prawa weryfikować czegokolwiek - powiedziała mediom Anna Konieczyńska. - Czyli wy mieliście prawo tylko zobaczyć dokumenty i wypłacić pieniądze? - dopytał jeden z reporterów. - Tak. Sprawdzić, czy są zgodne z wymogami - odparła odwołana prezeska.
± Padło też także pytanie, czy rozmawiali na ten temat. - Oczywiście, że rozmawialiśmy, ale to jest jego wniosek, więc niech on odpowiada - stwierdziła Konieczyńska.
± - A czy podpowiadała pani mężowi, w jaki sposób sformułować ten wniosek, żeby otrzymać pieniądze? - pytał reporter. - Nie wiem, co pan ma na myśli. Wniosek się wypełnia. Siada się i się wypełni wypełnia - oświadczyła Konieczyńska, dodając, że być może mąż ją o coś pytał, ale generalnie rozmawiał z księgową, z różnymi osobami.
+ Materiał Wirtualnej Polski ujawnił kontrowersyjne działania Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego - samorządowej spółki, która bezpośrednio po powodzi zajmowała się dystrybucją rządowych pożyczek dla poszkodowanych przedsiębiorców. Od lutego 2025 r. funkcję wiceprezeski tej instytucji sprawuje polityczka Koalicji Obywatelskiej Anna Konieczyńska.
+ Śledztwo WP ujawniło, że KARR przeznaczyła kwotę blisko 4,5 mln zł z programu pomocowego zaledwie trzem firmom pochodzącym z tej samej wsi. Pieniądze te otrzymali mąż wiceprezeski Konieczyńskiej, jej sąsiad oraz właściciel telewizji współpracującej z lokalnym samorządem.
+ - Rada Nadzorcza Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podjęła uchwałę o odwołaniu Pani Anny Konieczyńskiej z funkcji wiceprezes zarządu spółki KARR S.A. - przekazał we wtorek PAP rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski.
+ Dodał, że powodem decyzji są kwestie wizerunkowe i zarządzanie spółką, a także ostatnie informacje na temat nieprawidłowości związanych z udzielaniem wsparcia po powodzi.
+ Przekazał również, że na miejsce odwołanej wiceprezeski nie wybrano innej osoby. Zarząd KARR jest w tej chwili jednoosobowy, a funkcję prezesa sprawuje dalej Hubert Papaj. Większościowym właścicielem spółki jest samorząd województwa dolnośląskiego.
Anna Konieczyńska została we wtorek odwołana z funkcji wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. W rozmowie z mediami uznała, że "jest to typowo polityczna nagonka". Nie chciała jednocześnie... jednoznacznie...
+ - Czy pomagała pani swojemu mężowi w tworzeniu takiego wniosku? - dopytał reporter. - Nie wiem, nie pamiętam - odpowiedziała była już wiceprezeska.
+ - A czy podpowiadała pani mężowi, w jaki sposób sformułować ten wniosek, żeby otrzymać pieniądze? - pytał reporter. - Nie wiem, co pan ma na myśli. Wniosek się wypełnia. Siada się i się wypełni - oświadczyła Konieczyńska, dodając, że być może mąż ją o coś pytał, ale generalnie rozmawiał z księgową, z różnymi osobami.
+ - Czy uważa pani, że wydano wyrok jeszcze przed posiedzeniem sądu? Czy to tak wygląda z pani perspektywy? - zapytał kolejny dziennikarz. - Tak, ja myślę, że to jest typowo polityczna nagonka - uznała Konieczyńska.