← wróć
Onet 1 obserwowana zmiana

"To jest skandal". Wicepremier interweniuje po decyzji firmy Elona Muska

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

nagłówek akapit zmieniony zaobserwowano 12.08 09:05 · kopiuj link do tej zmiany
Nagłówek

Wicepremier zwrócił się do Elona Muska. "To jest skandal" skandal". Wicepremier interweniuje po decyzji firmy Elona Muska

Treść

± W środę rano Krzysztof Gawkowski zamieścił wpis, w którym jasno sprzeciwił się nowym regulacjom firmy SpaceX, należąca należącej do Elona Muska. Jak podkreślił, są one niekorzystne i niesprawiedliwe dla Polaków. "Od 17 sierpnia Polacy korzystający ze Starlink Roam mają być traktowani gorzej niż klienci z innych państw Europy: dodatkowe formalności, obowiązek zgłaszania podróży i weryfikacja dokumentów" — napisał wicepremier.

± — Może nas lubi, może nie, ale ja uważam, że bez względu na to, czy jesteś ekscentrycznym milionerem [trzeba trzymać się standardów] — mówi.

± Gawkowski nie wyklucza, że Musk mógł kiedyś może pokłócić się z jakimś polskim politykiem czy może ma "jakąś inną złość". — Ja też miałem ostre wypowiedzi i wielu polskich polityków, którzy się nie zgadzali, by inna zabawka pana Muska, portal X, rozbierał za pomocą modeli językowym językowych polityków, prezydenta czy inne osoby publiczne. Może gdzie gdzieś mu w głowie coś znów zagrało — mówi wicepremier.

± Nie Polityk nie wyklucza jednocześnie, że doszło po prostu do pomyłki. Nie skreśla Muska, ale liczy na jego szybką reakcję. — To jest skandal. Nazywamy to po imieniu — zaznacza.

± Minister podkreśla, że nie ma miejsca na to, żeby big techy stosowały wobec państw czy obywateli swoje polityki, skoro te państwa nie stosują retorsji do wobec tych firm. — A mogą zacząć. Polska może wyłączyć portal X — zapowiada Gawkowski.

± Dalej polityk informuje, że do SpaceX zostało wystosowane pismo. — Dotyczące tego, że żądamy pilnego przywrócenia takich samych zasad dla wszystkich polskich użytkowników. Pokazaliśmy, gdzie są problemy, wskazaliśmy, że nie ma żadnych podstaw prawnych, by takie regulacje wprowadzać, poczekamy jeden jeden, dwa dni, zobaczymy, co się wydarzy — mówi.