Tragedia w łódzkim aquaparku. Nie żyje 7-latek, który tonął w basenie
± Teraz Informację informację o śmierci chłopca przekazał rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi Adam Czerwiński.
± - Płynąc po swoim torze, kątem oka zauważyłem na tym krótszym torze jakieś leżące dziecko w takiej nienaturalnej pozycji. Podszedłem do dzieci, które się tam pluskały. Zapytałem, dlaczego ten dzieciak jest tak długo pod wodą, bo mi się wydawało, że to za długo trwa. Myślałem, że może bawią się, kto dłużej wytrzyma po pod wodą - relacjonował w rozmowie z TVN24 klient basenu Mieczysław Piechota. - Zanurkowałem i wyjąłem to dziecko, ale ono już dosłownie leciało przez ręce. Szybko krzyknąłem do ratownika i podałem mu to dziecko - dodał.
+ Ratownik natychmiast przystąpił do udzielania dziecku pierwszej pomocy. Chwilę później miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone i osłonięte parawanem. Dziecko zostało przeniesione do szpitala. Niestety zmarło.
+ Sprawą zajmuje się już prokuratura. Jak poinformował TVN24 prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, "zabezpieczono monitoring i dokumentację związaną z zatrudnieniem ratowników, sprawdzono też ich trzeźwość". - Śledztwo jest prowadzone pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - podkreślił.