Burza wokół wniosku ws. Romanowskiego. Jasne stanowisko obrońcy
± W środę (12 sierpnia) poinformowano, że do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o wydanie listu żelaznego wobec Marcina Romanowskiego. Jak przekazała rzeczniczka sądu, sędzia Anna Ptaszek, koperta i samo pismo wskazywały na to, że przesyłkę nadano z Naddniestrza. Naddniestrza — separatystycznego regionu Mołdawii, który pozostaje pod silnymi wpływami Rosji.
± Prokuratura przyznała, że nie ma pewności, czy nadawcą wniosku jest Romanowski. Z kolei Waldemar Żurek w rozmowie z "Faktem" poinformował, informował, że trwa sprawdzanie, czy pismo nie zostało podrobione. Wieczorem głos w sprawie zabrał obrońca posła PiS.
± "Potwierdzam fakt złożenia przez mojego Klienta klienta wniosku o wydanie listu żelaznego i złożenia oświadczenia o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej" — napisał mec. Bartosz Lewandowski. Jak zauważył, "Prokuratura Krajowa dysponuje jego adresem korespondencyjnym oraz oświadczeniem".
± Prokurator zdumiony wnioskiem ws. w sprawie Romanowskiego. "Nie wiem, jak to możliwe"
± "Dzisiaj prok. Przemysław Nowak potwierdził, że prokuraturę obowiązuje domniemanie wiarygodności tego dokumentu. Najwyższe czynniki w państwie — w tym m.in. m. in. pan minister Radosław Sikorski czy wiceprzewodniczący KO pan poseł Roman Giertych — publicznie przesądzili już, że poseł Romanowski nie przebywa na terytorium Unii Europejskiej" — dodał.