Sylwia Peretti pojechała do aresztu po męża. Ten nie został wypuszczony
± Sylwia Peretti relacjonowała w mediach społecznościowych podróż na Pomorze i pokazywała spakowane walizki. Jak opisywała, jedna z nich miała symbolizować nadzieję na wspólny powrót z mężem. Według "Faktu" celebrytka po dotarciu na miejsce odwiedziła Sopot, a później pojechała w okolice aresztu w Gdańsku. Kiedy okazało się, że jej mąż nie opuści aresztu, celebrytka opublikowała nagranie płacząc z powodu rozczarowania sytuacją. - Jeszcze półtora miesiąca będę niestety sama. O nadużywaniu aresztów opowiem w innej rolce - dodała w kolejny nagraniu.
+ - Sorki, że tak się uryczałam przy was. Emocje wzięły górę - dodała, zwracając się do obserwujących ją w social mediach osób.