Czy AI zdecyduje, kto wygra wybory w Polsce? Demokracja bez ochrony przed technologią
± Przyszłoroczna kampania wyborcza jest zagrożona manipulacją na dużo większą skalę niż dotychczas. Powodem jest sztuczna inteligencja. Jeśli nie zostaną ograniczone treści generowane przez AI nie zostaną ograniczone, AI, przed wyborami zaleją nas fałszywe przekazy. Czy Polska może się przed tym ochronić?
± Fałszywe informacje, generowane przez AI, to dziś już fatalna norma nie tylko na co dzień, ale także w kampaniach wyborczych. Szczególnie groźne politycznie są deepfake`i, deepfake'i, czyli tworzone przez sztuczną inteligencję filmy, podszywające się pod konkretną osobę. Za ich pomocą można łatwo przekonać wyborców, że polityk powiedział lub zrobił coś, co w rzeczywistości nigdy nie miało miejsca. A tym samym wpłynąć na wyniki głosowania. Wystarczy, że fałszywa treść będzie wyjątkowo kontrowersyjna.
± To nie jest teoria. Znamy takie przypadki z innych państw. Na Słowacji deepfake audio pojawił się dwa dni przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. roku. Wygenerowany przez AI materiał miał być nagraniem rozmowy między liderem partii Postępowa Słowacja a dziennikarką słowackiego dziennika, na temat przygotowań do sfałszowania głosowania.
± Deepfake`i Deepfake'i pojawiły się także w kampanii prezydenckiej w Rumunii w ubiegłym roku. Fałszywe materiały wideo straszyły, że rumuńscy prounijni politycy chcą wysłać swoje wojsko na ukraiński front. Wpływały także na wyborców podczas kampanii parlamentarnej w Mołdawii (jesienią 2025 r.). 2025). A kilka miesięcy temu
± „Międzynarodowy Panel ds. Środowiska Informacyjnego stwierdził, że w samym 2024 roku 80 procent krajów, w których odbywały się wybory krajowe, doświadczyło udokumentowanych incydentów związanych ze sztuczną inteligencją, a 69 procent tych incydentów zostało ocenionych jako szkodliwe” – podkreślają autorzy raportu „The Road to the Ballot. AI Governance and the Integrity of Democratic Choice.”, Choice”, opublikowanego przez CEE Digital Democracy Watch. Raport ten zajmuje się właśnie wpływem AI na wybory.
± Kilka miesięcy temu głośno było o deepfake`u, deepfake'u, „wskrzeszającym” nieżyjącego polityka Andrzeja Leppera. Materiał, wygenerowany przez sztuczną inteligencję, opublikowała niszowa, prorosyjska partia Samoobrona. Odrodzenie (jej liderzy regularnie goszczą w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie). Na filmie widać Andrzeja Leppera, który stwierdza, że został zamordowany (to teoria spiskowa, w rzeczywistości polityk popełnił samobójstwo) oraz wyraża poparcie dla ugrupowania Samoobrona. Odrodzenie.
± Te filmy nie są deepfake`ami, deepfake'ami, czyli pod nikogo się nie podszywają się. To rozpoznawalna na pierwszy rzut oka fikcja, robiąca jednak wrażenie na odbiorcach ze względu na opowiadaną historię i rozpoznawalnych bohaterów. Wcześniej stworzenie takich materiałów było drogie, wymagało zatrudnienia ekipy realizatorów i zazwyczaj przewyższało kampanijne budżety. Dziś nie potrzeba nakładów finansowych. Narzędzia AI generują takie materiały szybko, a jedyny koszt to wykupienie abonamentu.
± I wylicza przykłady: „W skali globalnej można przebierać w niepokojących sytuacjach wygenerowanych przez modele AI, do których jako wyborcy coraz częściej sięgamy po informacje. To zarówno niewiarygodne informacje o terminie wyborów, jak i wyhalucynowani kandydaci czy zmyślone opinie tych faktycznie istniejących. A nawet próby zatruwania modeli AI tak, aby kompilowały wyniki pod klucz złych aktorów.” aktorów”.
± Już dziś, kilka dni po wejściu w życie przepisów widać, że nie rozwiązują one wszystkich problemów. I niekoniecznie ochronią wyborców przed kampanijnym wpływem AI. Same platformy społecznościowe mają różne podejścia do AI Act. Algorytmy firma firmy Meta na platformach Instagram i Facebook automatycznie wykrywają treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
± Różnice widać gołym okiem. Weźmy choćby wpisy posła PiS Dariusza Mateckiego, który na swoich treściach internetowych w 2025 r. roku zarobił 156 tys. zł.
± Takie reguły są już ustanawiane, choć niekoniecznie w Europie. Na przykład Korea Południowa wprowadziła zakaz używania deepfake`ów deepfake'ów w kampaniach politycznych na 90 dni przed wyborami. Zaś w Indiach krajowa komisja wyborcza wydała wytyczne dla partii politycznych, odnoszące się do treści generowanych przez AI. W Polsce Państwowa Komisja Wyborcza dotychczas nie zabrała głosu na ten temat.
± „Państwo musi być przygotowane na wprowadzenie systemów szybkiej reakcji oraz powinno uzyskać realne przełożenie na jakość usług, które oferują w Polsce globalni dostawcy AI. Ci będą dostosowywać się do zasad europejskich i proponować własne rozwiązania, tak jak dzieje się teraz w USA w ramach wyborów połówkowych” – zaznacza Jakub Szymik. – „W Stanach Zjednoczonych obiecują między innymi czerpanie informacji z wiarygodnych i przejrzystych źródeł, monitorowanie skrzywień politycznych czy zwalczanie wykorzystania ich modeli do koordynacji nieautentycznych działań.” działań”.