Lead
Zarząd Województwa Dolnośląskiego odwołał prezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Huberta Papaja oraz członków rady nadzorczej.
Treść
± "Powołano nową radę nadzorczą spółki, której ekspercki skład kompletowano w ostatnich dniach i która będzie skupiać osoby o doświadczeniu prawniczym oraz związanym z nadzorem właścicielskim" - przekazano. przekazał Nowakowski.
± Jak poinformowano, pracami Pracami zarządu będzie kierować dr hab. Marek Leśniak, prof. UWr., powołany na funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki i oddelegowany do wykonywania czynności prezesa zarządu Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
± "Zadaniem nowego zarządu i rady nadzorczej spółki będzie audyt spółki, ścisła współpraca z instytucjami prowadzącymi postępowania kontrolne w KARR S.A. (...) oraz przygotowanie konkursu na stanowisko prezesa zarządu spółki po zakończeniu wszystkich czynności kontrolnych uprawnionych instytucji" - dodano. poinformowano.
± W komunikacie podkreślono, że KARR "w pełni współpracuje z organami państwowymi", a Zarząd Województwa Dolnośląskiego oczekuje na wyniki kontroli prowadzonych przez uprawnione podmioty.
± Dymisje w KARR mają związek z materiałem Wirtualnej Polski, która Polski. Redakcja ujawniła, że ponad ponad cztery mln zł pomocy powodziowej miało trafić trafiło do trzech podmiotów z jednej wsi pod Jelenią Górą powiązanych z Anną Konieczyńską: firmy Konieczyńską. Chodzi o firmę jej męża, spółki spółkę sąsiada i lokalnej telewizji realizującej lokalną telewizję realizującą zlecenia samorządów.
± W poniedziałek postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura. Od kwietnia zajmuje się nią natomiast Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kontrolę wydatkowania środków, które miały trafić do powodzian, prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
± Według ustaleń TVN24, TVN24 jego żona i teść ubiegali się o ponad 200 tys. złotych pomocy przeznaczonej dla powodzian, mimo tego, że nieruchomość, której miały dotyczyć szkody, nigdy nie została zalana. Co więcej, podczas powodzi nie znajdowała się nawet w rękach wnioskodawców. Ich wniosek został jednak odrzucony przez gminnych urzędników.