Nie wystarczy wyłączyć najgłośniejszego megafonu. O rosyjskiej propagandzie
± Ale dziś dezinformacja rozprzestrzenia się przez internet i to nie tylko po rosyjsku. Propagandziści dobrze bowiem wiedzą, w jakie struny uderzyć: podbić lęki, pogłębić podziały.
± Dla wielu Europejczyków Wielu Europejczykom wydawało się to momentem przełomowym. Rosyjska telewizja przez lata była jednym z najbardziej widocznych instrumentów oddziaływania Kremla za granicą. Nagle kanały, które przez lata docierały do europejskich domów, zniknęły z pakietów telewizyjnych i platform internetowych.
± Propaganda nie ogranicza się jednak do jednego kanału telewizyjnego. Ograniczenie Odcięcie dostępu do rosyjskich mediów państwowych zakłóciło działanie ważnego systemu dystrybucji, ale nie usunęło narracji ani sieci, dzięki którym przekaz ten znajdował odbiorców. Operacje wpływu po prostu się dostosowały.
± Artūrs Guds: To, co opisuje Andžāns, pomaga zrozumieć, dlaczego doświadczenie Łotwy różni się od doświadczeń wielu państw Europy Zachodniej. Kreml nie musiał tam na Łotwie budować swojej publiczności od podstaw.
± Język nie jest jednak stanowiskiem politycznym, a rosyjskojęzyczna część społeczeństwa Łotwy nie stanowi jednej, jednolitej grupy odbiorców. Jak podkreśla Andžāns, obraz nie jest czarno-biały. Dane te pomagają natomiast zrozumieć, dlaczego przez dziesięciolecia funkcjonowały równoległe przestrzenie językowe i informacyjne.
± Część społeczeństwa z pewnością rozumie, że nie chodzi jedynie o treści w języku rosyjskim, ponieważ różne narracje można znaleźć także w języku łotewskim. 3 października na Łotwie odbędą się wybory i są partie, które rozpowszechniają rosyjskie narracje dotyczące dronów, poboru do wojska, polityki czy twierdzenia, że Łotwa jest po części państwem upadłym, upadłym i tak dalej.
± Māris Andžāns: Nie uważam, żeby Łotwa należała do krajów, które odniosły największy sukces w przeciwdziałaniu rosyjskiej propagandzie. Gdyby Rosja nie zaatakowała Ukrainy, prawdopodobnie nie byłoby zakazu działalności odcięcia rosyjskich mediów państwowych i powiązanych z Kremlem ani wielu innych działań decyzji służących przeciwdziałaniu rosyjskiej dezinformacji.
± Artūrs Guds: Ocena Andžānsa komplikuje prostą opowieść o Łotwie jako przykładzie sukcesu. Nie twierdzi on, że ograniczenia były niepotrzebne. Zmniejszyły zasięg rosyjskich nadawców państwowych i usunęły ważny kanał bezpośredniego przekazu Kremla. Chodzi mu jednak o to, że środki wprowadzone w reakcji na kryzys nie są w stanie samodzielnie naprawić znieść podziałów, które powstawały przez dziesięciolecia.
± Łotwa dostarcza więc dwóch ważnych lekcji. dwie ważne lekcje. Zdecydowane regulacje mogą zakłócić funkcjonowanie utrwalonych kanałów dystrybucji kremlowskiego przekazu. Samo usunięcie tych kanałów nie likwiduje jednak automatycznie przyzwyczajeń odbiorców ani równoległych przestrzeni informacyjnych, na których opierają się operacje wpływu.
± Artūrs Guds: Rozróżnienie, którego dokonuje Kocejko-Szukalski, ma kluczowe znaczenie. W Polsce Kreml nie musi przekonywać ludzi, że Rosja jest godna zaufania. Wystarczy, że osłabi ich polskie poparcie dla Ukrainy — – i utrudni utrzymanie europejskiej solidarności.
± Innymi słowy, operacja może zakończyć się sukcesem odnieść sukces nawet wtedy, gdy sama Rosja pozostaje w Polsce bardzo niepopularna.
± Twierdzenie powtarzane przez setki pozornie niezależnych kont może wyglądać jak autentyczny społeczny konsensus. Zmyślony komunikat przekazany przez osobę w mundurze wojskowym może czerpać wiarygodność z autorytetu instytucji, którą naśladuje. udaje.
± Māris Andžāns: To niepokojące zjawisko, ponieważ tradycyjne media tracą widzów, słuchaczy i czytelników. Staje się to bardzo poważnym problemem, bo dzisiaj właściwie każdy może stać się medium i głosem, któremu ludzie ufają. zaufają. Każdy może stać się ekspertem, podczas gdy tradycyjne media pełniły i nadal pełnią funkcję strażnika informacji.
± Dziś sytuacja staje się znacznie bardziej skomplikowana. Najwięcej wyświetleń zdobywa ten, kto mówi w najbardziej interesujący i atrakcyjny sposób. Bardzo często jednak prezentowane w ten sposób poglądy nie są precyzyjne.
± Mimo wszystko sugerowałbym śledzenie mediów publicznych i tradycyjnych oraz porównywanie informacji pochodzących z różnych źródeł. Rozumiem, że może to być trochę wymagające, ale nadal zalecałbym korzystanie z tradycyjnych mediów oraz słuchanie ekspertów, którzy rzeczywiście są ekspertami, a nie tylko interesującymi ludźmi prezentującymi ciekawe poglądy.