← wróć
OKO.press 2 obserwowane zmiany

Wrogowie cywilizacji. Administracja Trumpa rozpoczęła kampanię przeciwko „lewicowemu terroryzmowi”

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

akapit zmieniony zaobserwowano 14.08 19:41 · kopiuj link do tej zmiany

Wrogowie cywilizacji. Administracja Trumpa rozpoczęła kampanię przeciwko „lewicowemu terroryzmowi”

Treść

± Dane pokazują, że lewicowy terroryzm w Stanach Zjednoczonych rzeczywiście nasilił się w ostatnich latach, choć zjawisko to rosło z bardzo niskiego poziomu i zazwyczaj jego celem jest mienie mienie, a nie życie.

± Cała sytuacja jest o tyle absurdalna, że Antifa to termin parasolowy, który nie oznacza jednej konkretnej organizacji: to raczej termin określający ideę ruchów antyfaszystowskich i antyautorytarnych: mamy setki setki, a raczej tysiące grup na całym świecie, określających się jako Antifa, które nie mają ze sobą żadnej organizacyjnej relacji, a często nie mają stałej czy formalnej struktury. To luźny termin, „vibe”, grupa, która może dzisiaj powstać a jutro się rozwiązać. Dwie grupy określające się jako Antifa mogą znacząco różnić się poglądami czy nawet być w nieprzyjaznych relacjach. Za „Antifą” teoretycznie idzie też konkretna symbolika, sposób ubioru (czarne ubrania) czy hasła, jednak znowu – jako że nie jest to koherentny ruch, nie sposób ich jednoznacznie określić czy używać do jednoznacznego powiązania kogokolwiek z grupą. Utożsamienie ruchów antytrumpowskich czy sprzeciwiających się ICE z Antifą jest świadectwem fundamentalnego braku wiedzy lub złej woli ze strony administracji Trumpa.

± NSPM-7 wyraźnie nakazuje badanie „struktur, sieci, organizacji, źródeł finansowania i działań przygotowawczych”, a kierownictwo ICE zapowiadało śledzenie pieniędzy i „przywódców” środowisk anty-ICE. Znaczenie dekretu jest przede wszystkim operacyjne: zmienia priorytety FBI, DHS i prokuratury oraz sposób opisywania spraw. Teoretycznie prokuratorzy nadal muszą oskarżać na podstawie istniejących przestępstw, takich jak napaść, spisek, utrudnianie pracy funkcjonariuszy, używanie materiałów wybuchowych czy udzielanie wsparcia w popełnieniu określonego aktu terrorystycznego. Sam prezydencki dekret teoretycznie nie sprawia, że udział w demonstracji, posiadanie antyfaszystowskiej flagi czy krytyka ICe ICE są nielegalne, jednak otwiera drzwi do ostrzejszej oceny wielu zachowań i przestępstw.

± Łącznie w federalnym postępowaniu dotyczącym ataku skazano 16 osób. Dziewięć ława z nich Ława Przysięgłych uznała za winne, a siedem kolejnych wcześniej przyznało się do winy. W czerwcu i lipcu 2026 roku pierwszej grupie dziewięciu skazanych wymierzono wyjątkowo surowe kary: 100 lat więzienia dla Benjamina Songa, 70 lat dla Mariceli Ruedy, po 50 lat dla sześciu kolejnych osób oraz 30 lat dla Daniela Sancheza-Estrady. Departament Sprawiedliwości przedstawiał sprawę jako jeden z najważniejszych przykładów zastosowania nowej polityki wobec przemocy przypisywanej środowiskom Antify. Zarzuty, na podstawie których skazano protestujących, obejmowały broń palną, strzelanie do funkcjonariusza, przygotowania, fajerwerki używane jako ładunki oraz niszczenie mienia. 7 osób, które przyznały się do winy, za udzielanie materialnego wsparcia terrorystom dostało wyroki od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.

± Ostatecznie podał funkcjonariuszowi kod. Prokuratura twierdzi, że był on skonfigurowany w GrapheneOS jako „duress password”, czyli kod awaryjny, który zamiast odblokować urządzenie urządzenie, usuwa jego dane. Po wpisaniu kodu ekran zgasł, telefon się zrestartował, a dane stały się niedostępne. W listopadzie 2025 Tunnickowi postawiono zarzuty 18 U.S.C. § 2232(a), czyli przepisu penalizującego celowe niszczenie lub usuwanie mienia w celu uniemożliwienia jego legalnego zajęcia przez władze. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

± W lipcu 2026 temat Tunnicka Tunicka wrócił w świetle zaostrzenia kursu administracji Trumpa wobec lewicowych aktywistów i ograniczenia wolności obywatelskich. Guardian czy El Pais jednoznacznie uznały sprawę Tunnicka Tunicka jako formę kary za antyrządowe i antytrumpowskie protesty i zamach na wolność słowa.

± Teoretycznie pokojowe maszerowanie, skandowanie haseł, filmowanie policji czy krytykowanie ICE pozostają chronione przez Pierwszą Poprawkę, gwarantującą wolność słowa. Efektywnie jednak ryzyko nadużyć pojawia się tam, gdzie protest obejmuje blokowanie obiektu federalnego, kontakt fizyczny z funkcjonariuszami, fajerwerki, broń, niszczenie mienia, ujawnianie prywatnych danych lub komunikację, którą prokuratura może przedstawić jako planowanie przemocy. Jak widzimy po sprawie Tunnicka Tunicka – istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że osoby biorące udział w takich protestach i inicjatywach mogą spotkać się z prześladowaniem czy specjalnym dozorem też w innych sferach życia. W obecnej sytuacji nie jest jednak pewne czy już sam fakt powiązania z Antifą (lub podobną organizacją) czy „działania na jej rzecz” może być podstawą do zatrzymania i skazania.

± Konferencja administracji Trumpa i zapowiedź nowej kampanii, kontynuującej legislacje i polityki z 2025 roku spotkała się z krytyką liberalnych i lewicowych mediów. Dziennikarze w mainstreamowych mediach ostrzegali, że narzędzia wizowe, finansowe i śledcze mogą zostać skierowane nie tylko przeciw sprawcom przemocy przemocy, lecz także przeciw aktywistom, darczyńcom albo uczestnikom legalnych demonstracji.

± Szczególnie warte uwagi są komentarze Kena Klippensteina, który regularnie monitoruje ten temat. Ken Klippenstein to specjalizujący się w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego dziennikarz, współpracujący między innymi z „Young Turks”, „The Nation” czy "The Intercept”. Dzięki swojej sieci kontaktów w administracji i instytucjach publicznych, publicznych Klippenstein kilkukrotnie ujawniał wewnętrzne czy niejawne dokumenty rządowe: memoranda i instrukcje dla pracowników Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego, dossier JD Vanca przygotowane przez sztab Trumpa w 2024, instrukcje dla ICE z protestów na przełomie 2025 i 2026 czy dowody na nagrywanie i używanie sztucznej inteligencji do rozpoznawania twarzy protestujących.

akapit zmieniony zaobserwowano 14.08 19:21 · kopiuj link do tej zmiany

Wrogowie cywilizacji. Administracja Trumpa rozpoczęła kampanię przeciwko „lewicowemu terroryzmowi”

Treść

± 16 lipca 2026 odbyła się w Waszyngtonie międzynarodowa konferencja zorganizowana przez administrację Donalda Trumpa, poświęcona temu, co Biały Dom określa jako „terroryzm radykalnej lewicy”. Formalnie gospodarzem wydarzenia był sekretarz stanu Marco Rubio, a samo spotkanie przedstawiano jako początek „globalnej kampanii przeciwko transnarodowym sieciom skrajnie lewicowego terroryzmu i przemocy politycznej”.

± W materiałach konferencyjnych czytamy: „Pod przywództwem prezydenta Donalda J. Trumpa skrajnie lewicowy ekstremizm będzie traktowany z taką samą powagą i bezwzględnością, z jaką świat od dawna traktuje terroryzm dżihadystyczny.” dżihadystyczny”.

± Marco Rubio: ”Nasza doktryna antyterrorystyczna miała martwy punkt, jeśli chodzi o ekstremistyczną przemoc ze strony politycznej lewicy. Nawet dziś sam pomysł, że skrajnie lewicowy terroryzm może stanowić poważne zagrożenie, traktowany jest jak prawicowa obsesja.” obsesja”.

± Jak podkreśla, zagrożenie ma mieć charakter międzynarodowy, sugerując istnienie silnych transgranicznych sieci lewicowych organizacji terrorystycznych:„Bojownicy terrorystycznych: „Bojownicy Antify i ich towarzysze podróżują z całej Europy do obu Ameryk, aby uczestniczyć nawzajem w swoich atakach, organizować szkolenia, przekazywać propagandę i materiały oraz informacje o celach za pośrednictwem wspólnych szyfrowanych kanałów przemieszczając się przez podziemne sieci kryjówek oraz finansując i podtrzymując swoje operacje dzięki transnarodowym funduszom”.

± 20 lipca miał miejsce odbył się briefing prasowy podsumowujący ustalenia konferencji. Głównym mówcą był ambasador Gregory D. LoGerfo, koordynator ds. zwalczania terroryzmu. Administracja USA wskazuje dziś trzy główne kategorie zagrożeń terrorystycznych: narkoterroryzm, terroryzm dżihadystyczny oraz terroryzm skrajnie lewicowy. Spotkanie ministerialne w Waszyngtonie koncentrowało się przede wszystkim na transnarodowych sieciach skrajnej lewicy i anarchistów, którym (zdaniem administracji USA) międzynarodowy system antyterrorystyczny poświęcał dotąd zbyt mało uwagi.

± Już w 2020 Donald Trump pisał o zdelegalizowaniu Antify i uznaniu jej za organizację terrorystyczną. Była to reakcja na anty-trumpowskie antytrumpowskie i organizowane przez ruch Black Lives Matter protesty, które przeszły przez USA po zabójstwie Georga Floyda.

± Zastosowano jednak dokument też do uczestników protestów skierowanych przeciwko ICE. Kolejna dyrektywa Departamentu Sprawiedliwości z 29 września 2025 bezpośrednio odwoływała się do demonstracji przeciw ICE w Portland i Chicago oraz nakazywała stosowanie „najwyższych możliwych do udowodnienia zarzutów”.

± Dzięki NSPM-7 (i rozwiązaniom, które omawia lipcowa konferencja) śledztwa dotyczące organizacji lewicowych i organizatorów protestów, będą przypominały te dotyczące organizacji terrorystycznych i obejmować będą też m.in. kanały komunikacji, przywódców, osoby finansujące transport, sprzęt lub pomoc prawną; powiązania między lokalnymi grupami; aktywność w mediach społecznościowych, osoby, które według władz pomagały w planowaniu lub ukrywaniu dowodów.

± Technicznie „uznanie Antify za domestic terrorist organization” nie działa tak jak wpisanie zagranicznej organizacji na formalną listę FTO (Foreign Terrorist Organisation, zagranicznych organizacji terrorystycznych). Amerykańskie prawo nie ma analogicznego systemu formalnego desygnowania krajowych organizacji terrorystycznych, w prawie federalnym nie ma osobnego przestępstwa określonego „krajowym terroryzmem”. terroryzmem”, więc obecnie jest to realizowane przez dokumenty takie jak NSPM-7.

± Cała sytuacja jest o tyle absurdalna, że Antifa to termin parasolowy, który nie oznacza jednej konkretnej organizacji: to raczej termin określający ideę ruchów antyfaszystowskich i antyautorytarnych: mamy setki a raczej tysiące grup na całym świecie świecie, określających się jako Antifa, które nie mają ze sobą żadnej organizacyjnej relacji, a często niemających wcale nie mają stałej czy formalnej struktury. To luźny termin, „vibe”, grupa, która może dzisiaj powstać a jutro się rozwiązać. Dwie grupy określające się jako Antifa mogą znacząco różnić się poglądami czy nawet być w nieprzyjaznych relacjach. Za „Antifą” teoretycznie idzie też konkretna symbolika, sposób ubioru (czarne ubrania) czy hasła, jednak znowu – jako że nie jest to koherentny ruch, nie sposób ich jednoznacznie określić czy używać do jednoznaczne jednoznacznego powiązania kogokolwiek z grupą. Utożsamienie ruchów antytrumpowskich czy sprzeciwiających się ICE z Antifą jest świadectwem fundamentalnego braku wiedzy lub złej woli ze strony administracji Trumpa.

± Łącznie w federalnym postępowaniu dotyczącym ataku skazano 16 osób. Dziewięć zostało uznanych ława Przysięgłych uznała za winne przez ławę przysięgłych, winne, a siedem kolejnych wcześniej przyznało się do winy. W czerwcu i lipcu 2026 roku pierwszej grupie dziewięciu skazanych wymierzono wyjątkowo surowe kary: 100 lat więzienia dla Benjamina Songa, 70 lat dla Mariceli Ruedy, po 50 lat dla sześciu kolejnych osób oraz 30 lat dla Daniela Sancheza-Estrady. Departament Sprawiedliwości przedstawiał sprawę jako jeden z najważniejszych przykładów zastosowania nowej polityki wobec przemocy przypisywanej środowiskom Antify. Zarzuty, na podstawie których skazano protestujących, obejmowały broń palną, strzelanie do funkcjonariusza, przygotowania, fajerwerki używane jako ładunki oraz niszczenie mienia. 7 osób, które przyznały się do winy winy, za udzielanie materialnego wsparcia terrorystom, dano terrorystom dostało wyroki od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.

± Powiązaną sprawa sprawą z protestów przeciwko „Cop City” jest historia Sama Tunicka. Tunick jest aktywistą powiązanym z ruchem Defend the Atlanta Forest, sprzeciwiającym się budowie Cop City, krytykowanego m.in. ze względu na militaryzację policji i wycinkę terenów leśnych. Adwokat Tunicka określa go wręcz jako członka Defend the Atlanta Forest, według dokumentów i relacji prasowych właśnie jego domniemane związki z tym środowiskiem doprowadziły do zainteresowania federalnych służb i wpisania go na listę obserwacyjną związaną z podejrzeniami o terroryzm.

± 24 stycznia 2025 r. Tunick wracał z Dominikany przez lotnisko Hartsfield-Jackson w Atlancie. Został skierowany do dodatkowej kontroli i przesłuchiwany przez funkcjonariuszy CBP oraz osoby związane z federalnymi służbami antyterrorystycznymi. Agenci chcieli uzyskać dostęp do jego telefonu Google Pixel z systemem GrapheneOS, nastawionym na ochronę prywatności. Argumentem było poszukiwanie materiałów związanych z pedofilią, służby nie posiadały jednak nakazu sądowego. Tunick odmawiał zgody na przeszukanie i (według obrony) kilkakrotnie prosił o kontakt z adwokatem.

± Ostatecznie podał funkcjonariuszowi kod. Prokuratura twierdzi, że był to on skonfigurowany w GrapheneOS jako „duress password” password”, czyli kod awaryjny, który zamiast odblokować urządzenie usuwa jego dane. Po wpisaniu kodu ekran zgasł, telefon się zrestartował, a dane stały się niedostępne. W listopadzie 2025, 2025 Tunnickowi postawiono zarzuty 18 U.S.C. § 2232(a), czyli przepisu penalizującego celowe niszczenie lub usuwanie mienia w celu uniemożliwienia jego legalnego zajęcia przez władze. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

± Konferencja administracji Trumpa i zapowiedź nowej kampanii, kontynuującej legislacje i polityki z 2025 roku spotkała się z krytyką liberalnych i lewicowych mediów. Dziennikarze w mainstreamowych mediach ostrzegali, że narzędzia wizowe, finansowe i śledcze mogą zostać skierowane nie tylko przeciw sprawcom przemocy, przemocy lecz także przeciw aktywistom, darczyńcom albo uczestnikom legalnych demonstracji.

± Klippenstein łączy polityki politykę Trumpa i obecną retorykę z polityką z czasów Richarda Nixona, zwłaszcza z COINTELPRO programem FBI wymierzonym m.in. w ruch praw obywatelskich, organizacje antywojenne i Czarne Pantery. Dziennikarz twierdzi też, że pretekstem dla obecnych zmian stało się zabójstwo konserwatywnego komentatora Charliego Kirka. Administracja miała przedstawiać je jako element szerszego lewicowego spisku, mimo że podejrzany nie był aktywny politycznie ani powiązany ze zorganizowaną grupą. Klippenstein obawia się, że nowa kategoria może połączyć w jeden system działania przeciwko Antifie, protestom, aktywizmowi i przeciwnikom Partii Republikańskiej.

± Klippenstein uważa jednak, że definicje są na tyle szerokie, iż mogłyby objąć wandalizm, bojkoty gospodarcze lub inne formy protestu. Porównuje FLT do innego trzyliterowego skrótu, skrótu WMD (Weapons of mass destruction), czyli fałszywych twierdzeń o irackiej broni masowego rażenia. W jego ocenie jest to sztucznie wykreowane zagrożenie, które ma uzasadnić rozbudowę aparatu bezpieczeństwa.