Rewolucja w CBA? Siemoniak komentuje Dziennikarz dopytywał Siemoniaka ws. CBA. "Jadczak też to posprawdzał"
- W tej chwili, skoro CBA zostaje, niech działa jak najlepiej. Nie ma takiego czegoś, co było za rządów PiS-u - jak mówili mi o tym funkcjonariusze CBA - jak gdzieś się w tle pojawiał się polityk PiS-u, to...
± Minister koordynator służb specjalnych podkreślił też, że w toku jest kilka spraw, które dotyczą polityków obecnej koalicji rządzącej. Zbigniew Parafianowicz zwrócił jednak uwagę, że aferę wokół wypłat środków dla powodzian z Dolnego Śląska upublicznił Szymon Jadczak, dzięki swoim publikacjom w Wirtualnej Polsce. - CBA zaczęło się zajmować sprawą pod koniec kwietnia. Zresztą nie ukrywamy tego, że po reportażach dziennikarzy, które pokazywały jakieś - jeszcze nie powodziowe - ale nieprawidłowości w tej agencji i agencji, CBA pracowało po to, żeby przygotować wnioski do prokuratury - zapewnił Siemoniak.
± Podkreślił też, że praca funkcjonariuszy CBA jest trudna. - Dziennikarz może pewne rzeczy wybrać, z kim porozmawiać, pozostawić pewne pytania. A funkcjonariusz z mozołem musi to wszystko sprawdzić - mówił Siemoniak. - Ale Jadczak też to posprawdzał - odpowiedział mu Zbigniew Parafianowicz. - Może to w tym, co pan mówi, tkwi taka sugestia, żeby pan Szymon Jadczak bardziej w służbach pracował, bo jest bardzo sprawny - zażartował minister.