±Potem niejednokrotnie nawiązał do programu SAFE, który w marcu tego roku zdecydował się zawetować. Premier Donald Tusk i minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosianiak-Kamysz Kosiniak-Kamysz zdecydowali się jednak na podpisanie umowy na 43,7 mld euro - ponad 180 mld zł - w ramach unijnego programu SAFE na wzmocnienie armii i przemysłu zbrojeniowego. 89 proc. pieniędzy z SAFE trafi do polskich firm zbrojeniowych - m.in. Maskpol, Celtech, Jelcz, WB Group, Stocznia Remontowa Shipbuilding ,Rosomak, Filbico, APS w Gdyni, Radmor w Gdyni, Huta Stalowa Wola czy Dezamet w Nowej Dębie. W maju 2026 roku do Polski wpłynęła pierwsza płatność - zaliczka - w wysokości ok. 6,5-6,6 mld euro.
+Kolejno przemówienie wygłosił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Mówił o prawie 5 proc. PKB i tym, że ostatnie dane z Sojuszu Północnoatlantyckiego pokazują, że Polska jest absolutnym liderem.
+Ale procenty się nie bronią, to nie one służą do obrony. Powiem wam natomiast, gdzie te procenty pracują. W Stalowej Woli, w Kraśniku, w Nowej Dębie, w Siemianowicach Śląskich, w Grudziądzu, w Gdyni, w Bydgoszczy, w Wielkich Laskowicach, w Skarżysku-Kamiennej, w Kobyłce i w Ożarowie. Te wydatki, na zbrojenia - program SAFE - to jest coś, co daje szansę na to, że przed nami nie przejedzie dzisiaj tylko stal - powiedział minister.
+Następnie wyjaśnił, co oznacza dla niego i dla Polski „SAFE” - „s” jak sojusze, „a” jak armia, „f” jak fabryki i „e” jak Europa.