← Plaga robactwa w Dąbrowie Górniczej
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Karaluchy i pluskwy w bloku w Dąbrowie Górniczej. Ludzie śpią w namiotach!

3 zmiany po publikacji w ciągu 32 h 20 min: 6 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 16.08 o 06:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

16.08 06:05 17.08 14:31
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Przy Spiska Spisaka 5 w Dąbrowie Górniczej ludzie tracą już nadzieję, że wyzwolą się z plagi insektów. Karaluchy i pluskwy to ich codzienność. — Mieszkamy tutaj od siedmiu lat i ciągle z nimi walczymy. Co pół roku malowanie mieszkania, wymiana mebli, na chwilę spokój i wszystko od nowa — mówią "Faktowi" Dagmara C. i Sebastian K. — Wszystko już zabrudzone przez robale. Łóżka, materace, poduszki — pokazują dowody działalności insektów. A te zagnieździły się na dobre w mieszkaniach, przechodzą do sąsiadów. Zrobiły się odporne na popularne środki chemiczne.

    ±Bloki przy Spiska Spisaka powstały 25 lat temu. Zarządza nimi Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych w Dąbrowie Górniczej. — Zgłoszeń dotyczących istnienia ognisk pluskiew oraz innych insektów na terenie miasta wpływa do MZBM dużo. Zlecenia dokonywania zabiegów dezynsekcji na bieżąco zgłaszane są do specjalistycznej firmy wykonującej opryski — informuje Piotr Jędrusik, dyrektor MZBM w odpowiedzi na pytania "Faktu". MZBM zapowiadał dezynsekcję lokali 14 sierpnia. Dodatkowo na ostatni tydzień sierpnia ustalony został termin przeprowadzenia zabiegu dezynsekcji w całym budynku.

  2. Treść

    ±Wiesława Ćwiklińska mieszka ściana w ścianę. Kupiła na zapas proszki. — Po nocach nie śpię, sprawdzam, czy do mnie nie przyszły — opowiada. Wyliczyła, że z powodu insektów w ciągu dziewięciu lat, od kiedy mieszka, wymieniła już trzy wersalki, dwa tapczany i fotel. — Ostatnio bombę (preparat na owady) na nie puściłam, trzy noce po kolei wstawałam, proszkiem sypałam — tłumaczy. Podkreśla, że to nie tylko przypadłość jej sąsiadów najemców, ale całego bloku.

  3. Treść

    ±— Idzie wrzesień. Rok szkolny się zaczyna i znowu to samo. W zeszłym roku dzieci nosiły robactwo do szkoły. Zanosiły je w plecakach, książkach, zeszytach — opowiada pani Dagmara opowiada, jak trudne jest ich życie. Dagmara.

    ±Najgorzej jest nocą. — Mnie to tak gryzie, chodzą po nas i nas gryzą. Jak w mrowisku. Obrzydliwe, ile bakterii to roznosi, nawet w zupie znalazłam — wtrąca pani Dagmara. Podliczyli, że prawie tys. zł w ciągu kilku dni wydali na preparaty. — Jest ich troszkę mniej, ale to kwestia czasu, kiedy znowu będzie tutaj czarno — podsumowuje pan Sebastian. Ostatnie noce śpią w ogrodzie przy domu, żeby ich robaki nie gryzły. Postawili dwa namioty. — Tu jest Meksyk proszę panią. Meksyk. Śpię w namiocie pod chmurką, przykre to. Płaci się za czynsz i śpi się pod chmurką, a administracja nas lekceważy — zauważa pan Sebastian.

    ±Wiesława Ćwiklińska mieszka ściana w ścianę. Kupiła na zapas proszki. — Po nocach nie śpię, sprawdzam sprawdzam, czy do mnie nie przyszły — opowiada. Wyliczyła, że z powodu insektów w ciągu dziewięciu lat, od kiedy mieszka, wymieniła już trzy wersalki, dwa tapczany i fotel. — Ostatnio bombę na nie puściłam, trzy noce po kolei wstawałam, proszkiem sypałam — tłumaczy. Podkreśla, że to nie tylko przypadłość jej sąsiadów najemców, ale całego bloku.