"SW": Starcie totalne Tuska i Nawrockiego. "WiceTusk" odchodzi
± Gdy idzie wojna, Tusk traci swojego najwierniejszego druha — prawą rękę, a wręcz "prawniczy mózg" całego rządu, czyli Macieja Berka. Dotychczasowy minister chce być sędzią Trybunału Konstytucyjnego i rozprawić się z "Godzillą" (prezesem TK Bogdanem Święczkowskim). To koniec miękkiej gry — Tusk ogłosił, że wobec "masakry" w TK, nie będzie "ciotuleńką", ale będzie się bił. To znaczy znaczy, Berek się będzie bił — na paragrafy i głosy w TK.
± Jedno jest pewne: jeśli Sejm przegłosuje kandydaturę Berka do TK, to będzie koniec miękkiej gry w TK. — Mamy masakrę, nie mogę być jak jakaś ciotuleńka, która nie może oddać — zapowiedział to już sam Tusk. Kłopot w tym, że ekipa Tuska zaprze się własnej ustawy — wszak dwa lata temu rząd forsował przepisy, by minister bądź poseł musieli czekać cztery lata od odejścia z Sejmu Sejmu, bądź rządu, by móc kandydować na sędziego TK.
± O tym przebąkiwali najbardziej zapiekli przeciwnicy PiS: że Marcin Romanowski ucieknie na Białoruś bądź do Rosji. No prawie. Z listu, który dostała prokuratura prokuratura, wynika, że Romanowski jest w Naddniestrzy Naddniestrzu — zbuntowanym, kontrolowanej przez Rosję, terytorium Mołdawii. Nie ma absolutnej pewności, czy były wiceminister sprawiedliwości jest w Naddniestrzu.
± Anna Konieczyńska została odwołana z funkcji wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. W Koalicji Obywatelskiej jest póki co jest, na razie, zawieszona. Tusk już się wściekł, rzucił na konferencji prasowej: "wiele wskazuje, że ta sprawa śmierdzi". Sprawę wciąż bada CBA.