← Finał skoku o tyczce
Interia · zmienił nagłówek po publikacji · sport.interia.pl ↗

Ostatni skok Karalisa na 6.20 m. Pasjonująca walka o złoto z Duplantisem

Duplantis walczył o czwarte złoto ME. Ostatni skok Karalisa na 6.20 m

2 zmiany po publikacji w ciągu 30 min: nagłówek raz, 2 akapity zmienione, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 16.08 o 23:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

16.08 23:00 16.08 23:30
treść i dopisania 23:30
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 16.08
    1 akapit zmieniony · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±W finałach wielkich mistrzowskich imprez Armand Duplantis poległ tylko raz, choć słowo "poległ" wygląda śmiesznie. Siedem lat temu w Dosze zdobył srebro mistrzostw świata, co pewnie każdy inny sportowiec potraktowałby jako ogromny sukces. Genialny Szwed jest dziś ikoną w lekkiej atletyce, geniuszem, któremu praktycznie nie zdarzają się słabsze chwile. Czy ktokolwiek mógłby zabrać mu złoto w Birmingham? Chyba tylko jedynie Emanuil Karalis, ale pod warunkiem życiowych skoków. Obaj są dobrymi kumplami. Stoczyli kapitalny pojedynek.

    +A Szwed zrezygnował z prób na 6.25 m. Takie fajerwerki zostawił na... kolejną niedzielę. W Chorzowie kibice zobaczą go w memoriale Kamili Skolimowskiej.

  2. 16.08
    nagłówek · 1 akapit zmieniony
    Nagłówek

    Duplantis walczył o czwarte złoto ME. Ostatni skok Karalisa na 6.20 m. Pasjonująca walka o złoto z Duplantisem m

    Treść

    ±Kto mógłby zagrozić Szwedowi? Ewentualnie jego dobry kolega, z którym którymi rywalizował już za czasów juniorskich. Mowa o Emanuilu Karalisie - Greka prowadzi nasz trener Marcin Szczepański. W tym roku sześć razy kończył konkursy z "szóstką" z przodu, miał w lutym 6.17 m w mistrzostwach Grecji pod dachem. Ostatnio jednak już tak dobrze nie było.