Godzina i koniec. Lewandowski "rozłożony" po meczu. Pękła setka na Soldier Field
± - Byliśmy trochę zaniepokojeni zmęczeniem piłkarzy, rozpoczynając ten mecz. Chłopaki w ostatnim czasie musieli się sporo napocić. Cierpieliśmy na boisku, ale nie robiliśmy z tego problemu - kontynuował Berhalter.
± Na wygraną 2:1 z Portland Timbers amerykański szkoleniowiec nie patrzy jednak przez pryzmat serii. - Nawet tego nie liczymy, to tylko dwa zwycięstwa w lidze - uciął od razu entuzjazm dziennikarzy.
± Na listę strzelców wpisali się tym razem Robin Lod oraz Dje D'Avilla. Ten drugi wytłumaczył, że że... nie mógł tym razem nie trafić do siatki.
± - Rozmawiałem z moją dziewczyną i poprosiła mnie, żebym strzelił jednego gola dla niej, więc ten jest dla niej - oznajmił Iworyjczyk przedstawicielom mediów z całkiem poważnym wyrazem twarzy.
± Specjalnego powodu do pokonania pokonywania bramkarzy rywali nie musi szukać Robert Lewandowski. Przeciwko "Drwalom" zaliczył jednak bezproduktywny występ. Jego aktywa na czynniki pierwsze rozłożył dziennikarz Alex Calabrese.
± "Lewy" rozegrał w sumie już siedem spotkań w barwach "Strażaków". Zdobył do tej pory trzy bramki. Nie zaliczył jeszcze asysty. Dorobek będzie mógł wzbogacić już w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego - w wyjazdowym starciu z Orlando City.