Za kilka dni w życie wchodzą przepisy, które zdecydowanie utrudnią podejmowanie pracy w naszym kraju obywatelom Kolumbii, Gruzji i Wenezueli. Prawnik mówi o dyskryminacji i wypychaniu ludzi w szarą strefę. Resort pracy — o ograniczaniu przypadków, w których te trzy nacje "stają się ofiarami wyzysku pracowniczego i handlu ludźmi". Janet ma 41 lat. W Polsce jest od dwóch miesięcy. Przyjechała tu do pracy.
±Bilet Tymczasem bilet na samolot do Europy kosztował Janet 5 mln kolumbijskich pesos, czyli 6 tys. zł. Sama musiała na niego uzbierać, bo firma, w której ma podjąć pracę, nie pokrywa kosztów przelotu. Odkładała więc pół roku, a i tak musiała się zapożyczyć. Najważniejsze, że się udało. Przyleciała i chce pracować. Ale na razie nie może.
±Janet chce pracować. Ale na razie nie może. Cudzoziemcy, którzy do 22 sierpnia nie dostaną zezwolenia na pracę, nie będą mogli jej legalnie podjąć, nawet jeśli są już w Polsce i złożyli w terminie stosowny wniosek.
−Janet ma 41 lat. W Polsce jest od dwóch miesięcy. Przyjechała tu do pracy. W Kolumbii pracowała dwa razy w tygodniu w supermarkecie. Dniówka wynosiła ok. 70 tys. kolumbijskich pesos. W miesiącu dawało jej to równowartość ok. 700 zł. Za te pieniądze nie była w stanie utrzymać dwójki dzieci, siebie i jeszcze pomagać chorym rodzicom.
−W Polsce od dwóch lat jest już jej siostra. Mówiła, że tu pracy jest dużo i na dobrych warunkach. Siostra też przyjechała tutaj dla swoich dzieci. Żeby one kiedyś miały lepiej niż ich rodzice.
+Za kilka dni w życie wchodzą przepisy, które zdecydowanie utrudnią podejmowanie pracy w naszym kraju obywatelom Kolumbii, Gruzji i Wenezueli. Prawnik mówi o dyskryminacji i wypychaniu ludzi w szarą strefę. Resort pracy — o ograniczaniu przypadków, w których te trzy nacje "stają się ofiarami wyzysku pracowniczego i handlu ludźmi".