← Problemy z gwarancją akumulatora Nissana Leaf
Interia · ciche edycje po publikacji · motoryzacja.interia.pl ↗

Kupił elektryka i utknął w serwisach. Gwarancja na akumulator to fikcja

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 5 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 17.08 o 07:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

17.08 07:51 17.08 08:00
treść i dopisania 08:00
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Radość nowego właściciela nie trwała długo. Po kilku tygodniach eksploatacji osiągi Nissna Nissana - zasięg i czas ładowania - dramatycznie spadły. Po wielu perypetiach z serwisami okazało się, że auto ma uszkodzony akumulator i w normalnych warunkach nie jest w stanie pokonać na jednym ładowaniu więcej niż 150 km. Jednak Naprawa naprawa gwarancyjna nie wchodzi w grę, bo w świetle unijnego prawa z samochodem jest wszystko w porządku.

    ±Gdy właściciel zaobserwował spadek zasięgu zasięgu, Leaf trafił m.in. do autoryzowanego serwisu Nissana w Rzeszowie, który miał zweryfikować, czy z Leafem jest wszystko w porządku. Ten nie poradził sobie z diagnozą i po kilku tygodniach wysłał samochód do serwisu aut elektrycznych w Zabrzu.

    ±Winowajcą okazały się być dwa uszkodzone ogniwa (w tej wersji bateria Leafa składa się z 96 ogniw) wykazujące dużo słabsze napięcie niż pozostałe. Nissan odmówił jednak uznania naprawy gwarancyjnej gwarancyjnej, zasłaniając się parametrem określanym jako SoH.

    ±Właściciel elektryka nie kryje wzburzenia, wzburzenia tym bardziej, że jego Leaf ma zaledwie 6 lat i 120 tys. km przebiegu.

    ±Właściciel pojazdu kategorycznie twierdzi jednak, że Nissan odmówił jej przeprowadzenia, a kolejne serwisy również - zasłaniając się właśnie parametrem SoH. Dodaje również, że przedstawiciele japońskiego producenta doskonale znają jego przypadek, czego dowodzi m.in. liczna korespondencja - zarówno z przedstawicielami ASO jak i importerem.