+Powinniśmy się przyzwyczaić do tego wyższego poziomu cen – ostrzega dzisiejszy gość Radia RMF24, Dorota Gudaś, analityczka rynku paliw z BM Reflex.
+Spora część paliwa dostarczana jest do Europy poprzez cieśninę Ormuz. Obecnie trwający konflikt między Iranem a Stanami Zjednoczonymi blokuje te dostawy. W związku z tym ceny paliw w Europie nadal są wysokie. Ekspertka zwraca uwagę, że na obecną sytuację wpływają również marże rafineryjne. Są to pieniądze potrącane przez rafinerie pokrywające m.in. koszty transportu i przygotowanie ropy.
+My musimy brać pod uwagę poziom cen produktów gotowych, nie tylko cen ropy. A tutaj, biorąc pod uwagę napiętą sytuację w cieśninie Ormuz, te ceny są wyższe. Dlatego też są marże rafineryjne. W Europie w ogóle odchodziliśmy od budowy rafinerii, stąd też ten problem – tłumaczy dzisiejszy gość Radia RMF24.
+Z początkiem września rządowy program CPN dobiegnie końca. Piotr Salak w Radiu RMF24 pytał, o ile wzrosną ceny paliw?
+Przed pakietem CPN bis, że go tak określę, średni poziom cen oleju napędowego to było 8,07 zł, benzyny 7,26 zł , według naszych badań. Ten poziom, możemy oczekiwać, że on po zaprzestaniu pakietu CPN będzie jak najbardziej aktualny. Może się okazać, że on będzie plus-minus dziesięć groszy wyżej lub niżej, w zależności od sytuacji w cieśninie – odpowiada Dorota Gudaś.
+Ekspertka ostrzega, że państwo może nie mieć z czego finansować kolejnego programu CPN. Informuje również, że rząd proponuje wprowadzenie podatków nadzwyczajnych, by zapobiec ponownemu wzrostowi cen paliw. Wynika z tego, że kolejnej obniżki możemy się spodziewać jedynie za sprawą wprowadzenia nowego podatku.
+Jeżeli nie zostaną wygospodarowane nowe środki w budżecie, to trudno oczekiwać, biorąc pod uwagę deficyt budżetowy, że rząd będzie skłonny wprowadzać co jakiś czas powtórki tego pakietu – ostrzega ekspertka.
+Opracowanie: Magdalena Pabisek