±W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do ataków na Ukraińców. Zauważa to też ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, podając statystyki z ostatniego miesiąca. Znamy te liczby. Teraz mówi się o ponad 30-procentowym wzroście agresji jawnych (…) od poprzedniego roku - przyznaje. mówi.
±Ukraiński dyplomata podkreśla, że jest wdzięczny polskim służbom za przeciwdziałanie agresji wobec Ukraińców i zwykle szybką reakcję. Zwraca jednak Ukraińców. Jednocześnie zwraca uwagę na odpowiedzialność spoczywającą na barkach polityków.
±Niestety, od czasu do czasu nagrywają takie przesłania, które budzą nienawiść i agresję. Rozumiem, że zaczyna się kampania wyborcza, że temat Ukraińców jest bardzo aktualny, ale zwracam się i proszę: na tym temacie punktów nie zdobędziecie. Ta agresja po prostu odbije się na nas - mówił. apeluje.
−Wkrótce pojawi się pełne omówienie rozmowy...
+Wasyl Bodnar przyznał, że w Kijowie jest chęć nowego otwarcia w stosunkach polsko-ukraińskich. Wspomniał o planie opracowanym z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, zakładającym m.in. otwarcie archiwów.
+W programie poruszono kwestię zbrodni wołyńskiej. Choć ambasador Ukrainy w Polsce przyznał, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa, to jednocześnie stwierdził, że „w Polsce jest podejście jednostronne”. Mówić, że Ukraińcy źli, a Polacy dobrzy, nie jest dobre - stwierdził.
+W narracji polskiej znika okupacyjny reżim niemiecki, działalność władz sowieckich, działalność innych grup, które podsycały nienawiść między Ukraińcami a Polakami - dodał.
+Pytany, czy błędem było ze strony ukraińskiego prezydenta nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”, dyplomata odparł, że „nie dyskutuje o decyzjach pana prezydenta”. Stwierdził, że Kijów próbował rozwiązać spór, wysyłając do Warszawy m.in. Kyryło Budanowa, ale „po stronie polskiej było jednoznaczne spojrzenie, że tylko zmiana nazwy może doprowadzić do obniżenia napięcia”.
+Pytany natomiast, jakie Ukraina zaproponowała rozwiązania na złagodzenie sporu, odparł: „Ja już o tym nie mówię, bo to nieaktualny temat”.