← Wyrok Marfy Rabkovej
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Byłam więźniarką białoruskiej kolonii karnej. Opowieść Marfy Rabkovej

1 zmiana po publikacji w ciągu 1 h 40 min: 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 17.08 o 16:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

17.08 16:45 18.08 20:50
treść i dopisania 18:31
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±W trakcie pobytu w areszcie śledczym wybuchła wojna w Ukrainie. Siedziałam w celi z telewizorem i widziałam, co się dzieje. Rosyjska telewizja pokazywała bombardowania Kijowa. Siedziała ze mną Rosjanka, sądzona za pokojowe protesty w Białorusi Białorusi. Płakała i mówiła, jak bardzo jej wstyd za Rosję.

    ±Gdy jechałam do kolonii na te 15 lat, nie płakałam. Gdy powiedzieli, że mnie wywiozą – rozpłakałam się tak, że nie mogłam się uspokoić. Patrzyłam w okno, a łzy kapały na podłogę. Gdy końcu zebrałam się w sobie, zaczęłam się oswajać, że w moim życiu będzie nie tylko kolonia karna, ale i emigracja. Całe pokolenia Białorusinów żyły na emigracji, miałam więc do nich dołączyć. Gdy już chodziłam po ulicach Wilna Wilna, czytałam tablice – kto i gdzie z Białorusi żył i gdzie pracował. Cóż, emigracja to przecież nie koniec życia.