← „Zaczęliśmy się zastanawiać: czy ktoś z nas nie zwariował?”. Pinkwart o pomocy poszkodowanym w wypadku na Węgrzech
Zero · ciche edycje po publikacji · zero.pl ↗

„Zaczęliśmy się zastanawiać: czy ktoś z nas nie zwariował?”. Pinkwart o pomocy poszkodowanym w wypadku na Węgrzech

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: lead raz, 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 17.08 o 18:41). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

17.08 18:35 20.08 05:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 17.08
    lead · 2 akapity zmienione
    Lead

    – W końcu ktoś powiedział, że konsul wyszedł z budynku „dosłownie przed kilkoma minutami”. Zaczęliśmy się zastanawiać: czy ktoś z nas nie zwariował? – Joanna Pinkwart relacjonuje z Węgier, jak wygląda udzielanie pomocy poszkodowanym w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. autokaru. Rodziny ofiar mówią o wielkim rozczarowaniu i chaosie informacyjnym.

    Treść

    ±Dziennikarze – w tym ja – zadawali pytania o pomoc udzielaną przez służby konsularne. Od wczoraj słyszę bowiem, że pomocy tak naprawdę nie ma. Poszkodowanych wspierają osoby prywatne – Polacy mieszkający na Węgrzech i samych Węgrów. sami Węgrzy. Dzisiaj rano przynieśli ubrania i środki higieniczne dla pacjentów w Miszkolcu.

    ±W końcu głos zapewniła zabrała jedna z członkiń delegacji. Jak zapewniła, konsul jest na miejscu. Zebrani zaczęli dopytywać, czy zejdzie do nich i z nimi porozmawia. Usłyszeli, że zejdzie.