Koszmar gwiazdy Bayernu. Padł na murawę. Medycy ruszyli na pomoc "Napady nieświadomości"
± Największe piłkarskie kluby już powoli szykują się do wznowienia rywalizacji. Tak jest w przypadku Bayernu Monachium, który we wtorek rozegrał ostatni mecz sparingowy. W tym Bawarczycy mierzyli się Heidenheim. Wygrali, ale o wyniku nikt nie mówi. Na murawę znów bez kontaktu z rywalem upadł bowiem Jamal Musiala. Gwiazdor reprezentacji Niemiec został otoczony przez medyków, a potem zmieniony. Po meczu wydał oficjalny komunikat.
± - Jamal sam się do tego wkrótce odniesie. Jesteśmy świadomi sytuacji. Jamal wypowie się na ten temat w najbliższym czasie. Wiedzieliśmy o tym i zdajemy sobie sprawę z sytuacji. Jamal zabierze głos. Jest teraz w szatni - przebiera się i bierze prysznic - przekazał Max Eberl zaraz po ostatnim gwizdku. Pozostaje więc czekać na badania.
+ Musiala faktycznie zabrał głos za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Najważniejsze na początek - czuję się dobrze! Jestem szczególnie wdzięczny za wasze wiadomości i wsparcie! Rozumiem, że wielu z was się martwi. Chciałbym dziś rozwiać te obawy i coś wam wyjaśnić. Zdiagnozowano u mnie krótkotrwałe, przejściowe, ale dobrze poddające się leczeniu napady nieświadomości, które wynikają z zaburzeń neurologicznych. Mogą one prowadzić do takich sytuacji, jakie miały miejsce ostatnio w meczu z Lipskiem czy teraz w Heidenheim" - rozpoczął.
+ "Wiem, że na pierwszy rzut oka mogą one wyglądać przerażająco, ale obecnie są częścią mojej codzienności. Jestem pod najlepszą możliwą opieką medyczną i podchodzę do wszystkiego z dużym optymizmem. Bayern oraz moi najbliżsi są cały czas przy mnie i wspierają mnie na tej drodze. Co ważne, nie wiąże się z tym żadne dodatkowe zagrożenie dla mojego zdrowia.
+ Po ścisłych konsultacjach i w ramach regularnego kontaktu ze specjalistami moim osobistym życzeniem było zmierzenie się z tym wyzwaniem i - po otrzymaniu zgody neurologów - dalsze poświęcanie się temu, co najbardziej pomaga mi w powrocie do zdrowia: zwyczajnemu życiu oraz kontynuowaniu mojej pasji, jaką jest gra w piłkę nożną. Wziąłem za tę decyzję odpowiedzialność" - dodał.