Wyciek danych z MyDr. Co wiemy? Nie wszyscy pacjenci zostali okradzeni po równo
± Nie znajdzie się w tej bazie, bo nie ma w niej jeszcze żadnych danych dotyczącej dotyczących wycieku z firmy MyDr, MyDr i może nigdy nie będzie, a nie dlatego, że jego danych w tym wycieku nie było.
± Dzisiaj odporność w sieci to filar naszego ogólnego bezpieczeństwa. Nie znam szczegółów technicznych, dlaczego ta strona padła, czy zawiodła przepustowość łączy łączy, czy wydajność serwerów. Być może infrastruktura wymaga dofinansowania.
± Patrząc na tę historię jeszcze z innej perspektywy: mamy do czynienia z sytuacją, w której systemy publicznej, niezwykle wrażliwej, infrastruktury – jaką jest ochrona zdrowia – w ogromnej mierze bazowały na jednym, jednym prywatnym rozwiązaniu komercyjnym. Czy ta lekcja powinna nas czegoś nauczyć?
± Poza obszarem stricte militarnym czy bezpieczeństwem narodowym, narodowym są to prawdopodobnie najpoważniejsze zagrożenia, z jakimi musimy się dziś mierzyć. To nie jest już kwestia wyłącznie indywidualnych danych osobowych poszczególnych pacjentów, ale bezpieczeństwa bazy obejmującej połowę populacji Polski.
± A kiedy będzie wiadomo, czy firma MyDr zawiniła zawiniła, czy zrobiła wszystko, co możliwe? UODO rozpoczął już kontrolę, kiedy można spodziewać się wniosków?
± Kontrola jeszcze się nie rozpoczęła, bo nie jest tak, że kontrolę wszczyna się z minuty na minutę. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie może po prostu wejść do siedziby firmy z dnia na dzień, bez uprzedzenia, bez planu kontroli. Rozpoczęliśmy zatem przygotowania do kontroli. Czynności przygotowawcze już trwają, pracownicy już działają, a kontrola rozpocznie się zapewne w ciągu kilkunastu zapewne dni.