← Wpływ AI na wybory w USA
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

USA: Inwazja AI i deepfake’ów w kampanii wyborczej. To samo czeka nas za rok w Polsce

1 zmiana po publikacji w ciągu 50 min: 5 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 20.08 o 08:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

20.08 08:05 21.08 14:55
treść i dopisania 09:01
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Skala rośnie szybko. Baza GRAIL, która kataloguje syntetyczne materiały z udziałem polityków i dotyczące spraw politycznych, od początku 2025 roku zarejestrowała ponad tysiąc takich publikacji w języku angielskim.W angielskim. W ciągu poprzednich ośmiu lat znalazły się w niej łącznie 1344 przypadki. Nie są to wyłącznie materiały wyborcze ani wyłącznie realistyczne deepfake’i, ale tempo dobrze pokazuje zmianę.

    ±Ossoff tego nie powiedział. Tym razem wygenerowana była również wypowiedź. wypowiedź była wygenerowana.

    ±Granica została więc przesunięta jeszcze trochę. przesunięta. Tradycyjny negatywny spot wyborczy wybiera z materiałów przeciwnika najgorsze zdanie, wycina je z kontekstu, opatruje ponurą muzyką i zdjęciem, na którym kandydat wygląda niekorzystnie. Polityka zna te sztuczki od dziesięcioleci.

    ±W czasie republikańskich prawyborów do Senatu w Teksasie sztab Kena Paxtona pokazał senatora Johna Cornyna tańczącego z demokratyczną kongresmenką Jasmine Crockett, także wówczas kandydatkę także kandydatką do Senatu (red. – później przegrała prawybory ze wspomnianym Jamesem Talarico). Narrator tłumaczył, że publicznie są przeciwnikami, ale prywatnie świetnie dotrzymują sobie kroku.

    ±Europa buduje więc przede wszystkim system, w którym wyborca powinien wiedzieć, kto do niego mówi i oraz czy ogląda materiał syntetyczny. Nie ustanawia ogólnego zakazu politycznej satyry wykonywanej za pomocą AI.