← wróć
OKO.press 2 obserwowane zmiany

Przychodzi małżeństwo do banku po kredyt mieszkaniowy. A ten odsyła do BGK i ministerstwa

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

akapit zmieniony zaobserwowano 20.08 12:21 · kopiuj link do tej zmiany

Przychodzi małżeństwo do banku po kredyt mieszkaniowy. A ten odsyła do BGK i ministerstwa

Treść

± Kasia i Monika to jedna z ze 184 par jednopłciowych w Polsce, którym do końca lipca udało się uzyskać transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa. Ślub wzięły 5 lat temu w Kopenhadze. Jak wspomina Kasia, było to wydarzenie słodko-gorzkie. „To było fantastycznie przeżyć tak ważną ceremonię z bliskimi w podniosłej atmosferze. Jednocześnie, to jak po ludzku i poważnie byłyśmy traktowanie przez duńskich urzędników, jeszcze mocniej pokazało nam, jak bardzo nasze państwo nas olewa” – mówi Kasia.

akapit zmieniony zaobserwowano 20.08 11:41 · kopiuj link do tej zmiany

Przychodzi małżeństwo do banku po kredyt mieszkaniowy. A ten odsyła do BGK i ministerstwa

Treść

± Transkrypcję dostały, choć nie bez przygód. Inne pary odpisy aktu małżeństwa odbierały już po kilku dniach od daty złożenia wniosku. Jak się okazało, urzędnicy instruowali je, żeby nie wypełniały rubryki, w której wpisuje się nazwisko potencjalnych dzieci. „Mimo że nie mamy takich planów, wypełniłyśmy tę rubrykę. Dla innych par to przecież wcale nie jest hipotetyczna sytuacja, bo dzieci już mają i wspólnie je wychowują. Okazało się jednak, że to blokuje wydanie decyzji o transkrypcji” – tłumaczy Kasia. „Chciałyśmy dostać dokument jak najszybciej, dlatego poszłyśmy do urzędu i złożyłyśmy oświadczenie, że wykreślamy rubrykę dotyczącą dzieci. To było upokarzające, jednak zadziałało. Kilka dni później odebrałyśmy odpis aktu małżeństwa” – opowiada.

± O sytuację Kasi i Moniki zapytaliśmy wiceministra rozwoju i infrastruktury Tomasza Lewandowskiego, odpowiedzialnego w rządzie za mieszkalnictwo. "Ja wątpliwości nie mam.

± Jak relacjonuje Kasia, cały proces walki o transkrypcję również jest słodko-gorzki. „Z jednej strony ciągle nawigujesz w dużej niepewności. Nie wiesz, jakie masz prawa i czy nagle nie pojawią się schody. Nie wiesz, czy okno, które właśnie się otworzyło, za chwilę się z hukiem nie zamknie. Nie ma co ukrywać, że nasz pośpiech wynika też z kalendarza wyborczego. Nie wiemy, co wydarzy się po wyborach 2027 roku, ale nie liczymy na to, że osobom LGBT+ będzie w tym kraju żyło się lepiej” – mówi.

+ Transkrypcję dostały, choć nie bez przygód. Inne pary odpisy aktu małżeństwa odbierały już po kilku dniach od daty złożenia wniosku. Jak się okazało, urzędnicy instruowali je, żeby nie wypełniały rubryki, w której wpisuje się nazwisko potencjalnych dzieci.

+ Jak relacjonuje Kasia, cały proces walki o transkrypcję również jest słodko-gorzki.