← Szkolenie urzędników o transkrypcji małżeństw jednopłciowych
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Przychodzi małżeństwo do banku po kredyt mieszkaniowy. A ten odsyła do BGK i ministerstwa

2 zmiany po publikacji w ciągu 50 min: 4 akapity zmienione, 2 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 20.08 o 11:31). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

20.08 11:30 21.08 20:15
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Kasia i Monika to jedna z ze 184 par jednopłciowych w Polsce, którym do końca lipca udało się uzyskać transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa. Ślub wzięły 5 lat temu w Kopenhadze. Jak wspomina Kasia, było to wydarzenie słodko-gorzkie. „To było fantastycznie przeżyć tak ważną ceremonię z bliskimi w podniosłej atmosferze. Jednocześnie, to jak po ludzku i poważnie byłyśmy traktowanie przez duńskich urzędników, jeszcze mocniej pokazało nam, jak bardzo nasze państwo nas olewa” – mówi Kasia.

  2. 20.08
    3 akapity zmienione · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±Transkrypcję dostały, choć nie bez przygód. Inne pary odpisy aktu małżeństwa odbierały już po kilku dniach od daty złożenia wniosku. Jak się okazało, urzędnicy instruowali je, żeby nie wypełniały rubryki, w której wpisuje się nazwisko potencjalnych dzieci. „Mimo że nie mamy takich planów, wypełniłyśmy tę rubrykę. Dla innych par to przecież wcale nie jest hipotetyczna sytuacja, bo dzieci już mają i wspólnie je wychowują. Okazało się jednak, że to blokuje wydanie decyzji o transkrypcji” – tłumaczy Kasia. „Chciałyśmy dostać dokument jak najszybciej, dlatego poszłyśmy do urzędu i złożyłyśmy oświadczenie, że wykreślamy rubrykę dotyczącą dzieci. To było upokarzające, jednak zadziałało. Kilka dni później odebrałyśmy odpis aktu małżeństwa” – opowiada.

    ±O sytuację Kasi i Moniki zapytaliśmy wiceministra rozwoju i infrastruktury Tomasza Lewandowskiego, odpowiedzialnego w rządzie za mieszkalnictwo. "Ja wątpliwości nie mam.

    ±Jak relacjonuje Kasia, cały proces walki o transkrypcję również jest słodko-gorzki. „Z jednej strony ciągle nawigujesz w dużej niepewności. Nie wiesz, jakie masz prawa i czy nagle nie pojawią się schody. Nie wiesz, czy okno, które właśnie się otworzyło, za chwilę się z hukiem nie zamknie. Nie ma co ukrywać, że nasz pośpiech wynika też z kalendarza wyborczego. Nie wiemy, co wydarzy się po wyborach 2027 roku, ale nie liczymy na to, że osobom LGBT+ będzie w tym kraju żyło się lepiej” – mówi.

    +Transkrypcję dostały, choć nie bez przygód. Inne pary odpisy aktu małżeństwa odbierały już po kilku dniach od daty złożenia wniosku. Jak się okazało, urzędnicy instruowali je, żeby nie wypełniały rubryki, w której wpisuje się nazwisko potencjalnych dzieci.

    +Jak relacjonuje Kasia, cały proces walki o transkrypcję również jest słodko-gorzki.