← DNA Marcina Romanowskiego z Naddniestrza
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Tajemnicza koperta z Tyraspola. "Rzeczpospolita": Służby znalazły DNA

2 zmiany po publikacji w ciągu 1 h: 7 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 20.08 o 11:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

20.08 11:35 20.08 16:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Celem Jak wskazują rozmówcy "Rzeczpospolitej" celem polityka ma być ośmieszenie struktur państwa. Wniosek Gazeta przypomina, że wniosek został celowo wysłany aż dwa tygodnie po dacie sporządzenia, a sam polityk z premedytacją dodał w nim adnotację o rzekomym posiadaniu legalnego paszportu na "inną tożsamość".

  2. Treść

    ±Jak dowiedział się dziennik "Rzeczpospolita", polskie służby niemal natychmiast zainteresowały się tym pismem pod kątem zabezpieczenia ewentualnych śladów pozostawionych przez poszukiwanego. Szukano odcisków palców i materiału biologicznego. Badania potwierdziły, że na przesłanej dokumentacji (zarówno na liście, jak i kopercie) znajduje się DNA Marcina Romanowskiego. To znalezisko jednak wcale nie daje śledczym całkowitej pewności.

    ±Większość informatorów ze służb przychyla się do tezy o precyzyjnie zaplanowanej operacji uciekiniera. - Może to być przemyślana metoda, znana w kryminalistyce, jak np. red herring, czyli fałszywy trop. Chodzi o zmylenie organów ścigania w prowadzonym pościgu i ustaleniu miejsca pobytu - przekazały przekazują dziennikowi źródła.

    ±Współpracownik dodaje przy tym, że czas i zaawansowany sposób ukrywania się Marcina Romanowskiego świadczą o otrzymywaniu ogromnego wsparcia z zewnątrz.

    ±Służby bardzo ostrożnie podchodzą do nowych tropów wskazujących na Mołdawię, pamiętając niedawną kompromitację polskiej policji przy okazji fałszywego doniesienia o pobycie zbiega w klasztorze Dominikanów w Lublinie. W grudniu 2024 r. do budynku z użyciem dronów weszło uzbrojonych w długą broń sześciu funkcjonariuszy policji, podczas gdy poszukiwany Marcin Romanowski bezpiecznie przebywał i otrzymywał azyl polityczny na Węgrzech.

    ±Śledczy weryfikowali jednak potencjalne powiązania w Tyraspolu. W bliskim sąsiedztwie adresu z nadanej koperty znajduje się polska parafia zakonu Sercanów (do zgromadzenia tego należy inny z podejrzanych w aferze Funduszu Sprawiedliwości, ksiądz Michał Olszewski). Pełnomocnik zgromadzenia kategorycznie uciął jednak te doniesienia, przypominając, że sam Marcin Romanowski jest od lat wyłącznie członkiem Opus Dei.

    ±Z kolei obrońca polityka PiS, mecenas Bartosz Lewandowski, zasłaniając się tajemnicą obrończą, odmawia komentowania jakichkolwiek spekulacji. Domaga się jednak, by w tej sprawie sąd oficjalnie przesłuchał premiera Donalda Tuska (który zarzekał się na posiedzeniu rządu, że Romanowski "na 99 procent" proc." przebywa w Mołdawii) a także zażądał informacji zgromadzonych przez ABW i Agencję Wywiadu.