±Celem Jak wskazują rozmówcy "Rzeczpospolitej" celem polityka ma być ośmieszenie struktur państwa. Wniosek Gazeta przypomina, że wniosek został celowo wysłany aż dwa tygodnie po dacie sporządzenia, a sam polityk z premedytacją dodał w nim adnotację o rzekomym posiadaniu legalnego paszportu na "inną tożsamość".
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±Jak dowiedział się dziennik "Rzeczpospolita", polskie służby niemal natychmiast zainteresowały się tym pismem pod kątem zabezpieczenia ewentualnych śladów pozostawionych przez poszukiwanego. Szukano odcisków palców i materiału biologicznego. Badania potwierdziły, że na przesłanej dokumentacji (zarówno na liście, jak i kopercie) znajduje się DNA
MarcinaRomanowskiego. To znalezisko jednak wcale nie daje śledczym całkowitej pewności.±Większość informatorów ze służb przychyla się do tezy o precyzyjnie zaplanowanej operacji uciekiniera. - Może to być przemyślana metoda, znana w kryminalistyce,
jaknp. red herring, czyli fałszywy trop. Chodzi o zmylenie organów ścigania w prowadzonym pościgu i ustaleniu miejsca pobytu -przekazałyprzekazują dziennikowi źródła.±Współpracownik dodaje przy tym, że czas i zaawansowany sposób ukrywania się
MarcinaRomanowskiego świadczą o otrzymywaniu ogromnego wsparcia z zewnątrz.±Służby bardzo ostrożnie podchodzą do nowych tropów wskazujących na Mołdawię, pamiętając niedawną kompromitację polskiej policji przy okazji fałszywego doniesienia o pobycie zbiega w klasztorze Dominikanów w Lublinie. W grudniu 2024 r. do budynku z użyciem dronów weszło uzbrojonych w długą broń sześciu funkcjonariuszy policji, podczas gdy poszukiwany
MarcinRomanowski bezpiecznie przebywał i otrzymywał azyl polityczny na Węgrzech.±Śledczy weryfikowali jednak potencjalne powiązania w Tyraspolu. W bliskim sąsiedztwie adresu z nadanej koperty znajduje się polska parafia zakonu Sercanów (do zgromadzenia tego należy inny z podejrzanych w aferze Funduszu Sprawiedliwości, ksiądz Michał Olszewski). Pełnomocnik zgromadzenia kategorycznie uciął jednak te doniesienia, przypominając, że sam
MarcinRomanowski jest od lat wyłącznie członkiem Opus Dei.±Z kolei obrońca polityka PiS, mecenas Bartosz Lewandowski, zasłaniając się tajemnicą obrończą, odmawia komentowania jakichkolwiek spekulacji. Domaga się jednak, by w tej sprawie sąd oficjalnie przesłuchał premiera
DonaldaTuska (który zarzekał się na posiedzeniu rządu, że Romanowski "na 99procent"proc." przebywa w Mołdawii) a także zażądał informacji zgromadzonych przez ABW i Agencję Wywiadu.