Tak trzeba bronić Warszawy. Bemowo było złym miejscem
± Odpowiada na to płk Stachurski. Zagrożenie dla stolicy idzie ze wschodu, więc zestawy średniego zasięgu - jak system Wisła - powinny stać rozproszone i zamaskowane kilkadziesiąt kilometrów przed Warszawą, na Podlasiu albo wschodnim Mazowszu. Tak, żeby wroga rakieta została strącona zestrzelona nad polem, a nie nad osiedlem.
± Jest jeszcze jedno. Bemowo leży na zachodnim krańcu Warszawy, a zagrożenie nadlatuje ze wschodu. Rakieta odpalona z Bemowa musiałaby więc przelecieć nad całym centrum miasta, zanim w ogóle dogoniłaby cel. by zneutralizować wrogi środek napadu powietrznego, lub zestrzelić go nad Warszawą, co spowodowałoby katastrofalne skutki dla mieszkańców stolicy.