Dramat w żłobku. Dziecko zesztywniało. Placówka zabrała głos
± Głos w sprawie heroicznej akcji zakończonej sukcesem zabrali Wcześniej przedstawiciele "Bajkowej Polanki". We wpisie Polanki" na Facebooku napisali, napisali oświadczenie, w którym wskazali, że przy tego typu dramatycznych wydarzeniach "nie ma czasu na wahanie", a "liczy się tylko zimna krew, wiedza i natychmiastowe działanie".
+ Przedstawiciel placówki tłumaczy, że on i inni pracownicy są w stałym kontakcie z rodzicami chłopca. Jak wyglądała akcja ratunkowa?
+ Przedstawiciel "Bajkowej Polanki" dodał, że dyrektorka placówki potrzebowała po akcji dwóch dni, aby wrócić do siebie. - Nie umiała się skupić, ale nie ma się co dziwić. To ekstremalna sytuacja - ujawnił Jakub Kozak.