← Ucieczka naukowców z USA
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Najlepsi naukowcy zawsze uciekali do Ameryki. Za Trumpa mogą zacząć uciekać z Ameryki

1 zmiana po publikacji w ciągu 3 h: 6 usuniętych, 2 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 21.08 o 09:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

21.08 09:35 23.08 11:30
treść i dopisania 12:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 21.08
    6 akapitów usuniętych · 2 akapity dopisane
    Treść

    −Prof. ucz. dr hab. Ewa Gmurzyńska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka w dziedzinie mediacji i alternatywnego rozwiązywania sporów, obserwuje sytuację także przez kontakty z amerykańskim środowiskiem akademickim.

    −„Akademia jest na celowniku” – mówi.

    −Wskazuje na presję wywieraną na Columbię i Harvard, konflikty dotyczące protestów propalestyńskich, oskarżenia o antysemityzm, politykę różnorodności i wolność ustalania programów akademickich.

    −„Nastroje są bardzo kiepskie. Ludzie zaczynają się bać” – opowiada.

    −Gmurzyńska właśnie młodych badaczy uważa za grupę najbardziej podatną na europejską ofertę.

    −„Zatrudnienia są zamrożone z powodu niepewności i cięć funduszy. Młodzi naukowcy w takiej sytuacji mogą chcieć zmienić miejsce zamieszkania” – mówi.

    +Najbardziej widocznym polem tego sporu pozostają Columbia i Harvard. Administracja łączy kwestie finansowania federalnego z protestami propalestyńskimi, oskarżeniami o antysemityzm, polityką różnorodności i granicami autonomii uniwersytetów.

    +Najbardziej mobilni mogą się więc okazać badacze na początku samodzielnej kariery. Nie mają jeszcze własnego laboratorium, stałego etatu ani całego życia zawodowego związanego z jedną uczelnią. Dla nich kilka lat w Europie może być kolejnym etapem kariery, a nie decyzją o definitywnej emigracji.