Treść
± Chodzi o wywołujący ogromne kontrowersje i powszechnie krytykowany raport o marce Polski, który od kilkudziesięciu godzin krąży w sieci z logotypem Ministerstwa Sportu i Turystyki na okładce. Autorzy wpisali w polskie DNA "chlebowość" i "suffering", Katowice trafiły na północ kraju, przypisy są puste, a spójnej metodologii brak. Detektory treści wskazują, że od 81 do 91 proc. dokumentu wygenerowała sztuczna inteligencja.
± Autorką raportu - wygenerowanego — powstałego, według detektorów treści, w dużej mierze przez sztuczną inteligencję - z użyciem sztucznej inteligencji — jest powołana trzy tygodnie temu pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska Barbara Mróz-Gorgoń. Jej nominację ogłosił Donald Tusk, twierdząc, że to "najwybitniejsza przedstawiając ją jako "najwybitniejszą w Polsce specjalistka specjalistkę do kształtowania marki".
± Opozycja - PiS i Rozwój Plus - składa zawiadomienia do CBA i prokuratury Wiceminister w tej sprawie, a minister Piotr Borys w rozmowie z WP reaguje: reaguje na te zarzuty ostro. - To hucpa polityczna. Mamy do czynienia z awanturą nieścisłości, manipulacji i fake newsów. Państwo za ten raport nie zapłaciło ani grosza. Nie było to przedmiotem zamówienia. zamówienia - mówi Wirtualnej Polsce Piotr Borys.
± Podkreśla jednak, że think-tank "Marka Polska" jest potrzebna, potrzebny, bo "tracimy co roku inwestorów, miliony, dlatego że nie ma uspójnionego wizerunku Polski na zewnątrz". "Marka Polska" - zdaniem wiceministra - ma to zmienić.
± Wpis z czasów, gdy raport miał premierę, brzmi inaczej. "W Akademii Leona Koźmińskiego odbyła się prezentacja raportu ‘Polaków »Polaków Portret Własny’, Własny«, przygotowanego Think Tank Marka Polska. To wyjątkowe wydarzenie poświęcone premierze badań dotyczących DNA Marki Polska" - pisał Piotr Borys jeszcze w na X 26 listopada 2025 r. (wtedy powstał raport).
± Chwalił raport, podkreślając, że "to pierwsze tak kompleksowe badanie, które pokazuje, kim jesteśmy jako społeczeństwo, jakie wartości nas kształtują oraz jak widzimy potencjał współczesnej Polski". "W ramach jakościowych analiz Polacy byli pytani m.in. o to, jakiej marki narodowej chcą, czego zazdroszczą innym narodom, jakie widzą nasze mocne i słabe strony oraz co ich zdaniem, powinno budować silną, rozpoznawalną markę narodową" - opisywał wiceminister.
± Barbara Mróz-Gorgoń przyznawała w jednym z wywiadów, że to Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki, To Borys osobiście włączył ją Mróz-Gorgoń do prac nad "Marką Polska". Polska" — mówiła sama pełnomocniczka. - Wiceminister Borys zaprosił mnie do stołu, okazało się, że to zostało dodefiniowane, że ministrem właściwym ds. opieki nad promocją "Marki" jest właśnie minister [Borys]. (Borys - red.). I tak o to oto powstał zespół, zarządzeniem ministra, międzyresortowy, fantastyczni eksperci, wieloosobowe grono - mówiła pełnomocniczka. opowiadała.
± We W tym samym wpisie na X Piotr Borys okazywał wdzięczność. wiceminister dziękował autorce raportu. "Bardzo dziękuję Pani Profesor Barbarze Mróz-Gorgoń za koordynację tego projektu oraz wszystkim badaczom i uczestnikom, którzy przyczynili się do powstania tak cennego materiału. Prace nad Marką Polski trwają, a ich ważnym elementem jest współpraca z Ministerstwem Sportu i Turystyki" - informował. pisał.
± Barbarę Mróz-Gorgoń zachwalał też szef rządu. "Pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polski Barbara Mróz-Gorgoń ciężko pracuje, żeby ruszyć ze zintegrowaną kampanią, wszyscy będą bardzo zadowoleni z efektów tej pracy, ale potrzeba jeszcze trochę czasu" - powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej w czwartek 20 sierpnia.
± Oficjalnie nikt do jej rekomendacji się w rządzie nie przyznaje. przyznaje się do rekomendowania Mróz-Gorgoń.
± Jak nieoficjalnie ustaliła WP, w kręgach rządowych trwało w czwartek wewnętrzne sprawdzanie, kto i za co zapłacił. - Sprawa rzeczywiście zaczęła nabrzmiewać, raport nabrzmiewać. Raport faktycznie wygląda dziwnie. W tej sytuacji kluczowe było ustalenie, czy wydano na to choćby złotówkę publicznych pieniędzy - mówił rozmówca WP z Kancelarii Premiera.
± Pierwsze ustalenia zapadły po południu. - Wygląda to trochę na komedię pomyłek - stwierdził nasz rozmówca z KPRM. - To, co krąży w sieci, to nie jest to, co zamówiło Ministerstwo Sportu i Turystyki. Oni kiedyś na rynku, pewnie przetargowo, zamówili raport na temat postrzegania Polski. Zrobili to na własne potrzeby, raport nie był publikowany, a zapłacono za to 170 tys. złotych. Pracowało przy nim mnóstwo ekspertów, m.in. z Uniwersytetu Jagiellońskiego czy Akademii Koźmińskiego, Koźmińskiego i prof. Mróz-Gorgoń była wśród nich - dodało źródło WP.
− Dziś dymisji Mróz-Gorgoń domaga się opozycja, a eksperci raport pod jej auspicjami uważają za kompromitujący.
− Co na ten temat premier? Na razie nie zabrał głosu. Rzecznik rządu Adam Szłapka nie odpowiada na wiadomości.
− Gdy pytamy, dlaczego wiceminister publicznie w sieci zachwalał ten raport - dając do zrozumienia, że go przeczytał - ten odpowiada: - Byłem na dziesiątkach konferencji. Między innymi na tej organizowanej przez Akademię Leona Koźmińskiego, z ekspertami. Było pokazywanych kilka slajdów z raportu, odbyła się dyskusja. Nie dotyczyła ona tego raportu, ja tego raportu fizycznie nawet nie widziałem. Nie otworzyłem go, bo go nie widziałem. Widziałem kilka merytorycznych slajdów dotyczących istotności marki Polski - tłumaczy wiceminister Piotr Borys w rozmowie z WP.
− Wcześniej - zanim została wywołana burza w mediach wokół dokumentu - polityk bardzo pozytywnie wypowiadał się o raporcie.
− Dziś źródła WP przyznają nieoficjalnie, że to był "autorski pomysł premiera", by Mróz-Gorgoń objęła tak ważną funkcję w rządowych strukturach. - To zawsze premier decyduje, kto wejdzie do rządowej administracji. Nikt inny - podkreśla jeden z rozmówców.
+ Opozycja domaga się dymisji Mróz-Gorgoń. PiS i Rozwój Plus złożyły zawiadomienia do CBA i prokuratury, a analizę raportu - z pustymi przypisami, brakiem metodologii i wynikami detektorów AI - opublikował ekspert Instytutu Sobieskiego i członek PiS Sebastian Meitz.
+ Sam premier do raportu się nie odniósł. W czwartek na konferencji prasowej mówił jedynie o pracy pełnomocniczki, ani słowem nie komentując treści dokumentu. Rzecznik rządu Adam Szłapka nie odpowiedział na pytania Wirtualnej Polski.
+ W listopadzie wiceminister publicznie chwalił raport, dając do zrozumienia, że go zna. Dziś, gdy wybuchła awantura, ma inną wersję. - Byłem na dziesiątkach konferencji. Między innymi na tej organizowanej przez Akademię Leona Koźmińskiego, z ekspertami. Odbyła się interesująca dyskusja o istocie Marki Polska. Tego konkretnego raportu fundacji nie widziałem i nie czytałem - tłumaczy Wirtualnej Polsce Piotr Borys.
+ Chwalił raport, podkreślając, że "to pierwsze tak kompleksowe badanie, które pokazuje, kim jesteśmy jako społeczeństwo, jakie wartości nas kształtują oraz jak widzimy potencjał współczesnej Polski".
+ Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, powołanie Mróz-Gorgoń było "autorskim pomysłem premiera". - To zawsze premier decyduje, kto wejdzie do rządowej administracji. Nikt inny - mówi rozmówca Wirtualnej Polski.