"Skazanie pacjentów na zagrożenie". Główny inspektor farmaceutyczny o ruchu prezydenta
± O decyzję prezydenta i dramatyczne ustalenia Wirtualnej Polski zapytaliśmy głównego inspektora farmaceutycznego. Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Łukasz Pietrzak nie ukrywał rozczarowania skierowaniem lex szarlatan z powodu skierowania ustawy "Lex Szarlatan" do Trybunału Konstytucyjnego. Powiedział, Przyznał w rozmowie, że decyzja takie działanie prezydenta odsunie realnie wydłuży wprowadzenie w czasie wejście w życie niezbędnych przepisów, a sytuacja obecny chaos wokół Trybunału TK dodatkowo to wydłuży. komplikuje sprawę.
± - Każda W odniesieniu do prezydenckich obaw, jakoby firmy mogły bankrutować w wyniku szybkich i arbitralnych decyzji urzędników, Łukasz Pietrzak zdecydowanie zaprzeczył. Inspektor przypomniał, że każda decyzja podlega kontroli sądu administracyjnego. sądów administracyjnych. Jak najbardziej można zaskarżyć tenże wyrok decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie, jeżeli się to nie uda, można złożyć skargę kasacyjną do NSA - tłumaczył procedury prawne Łukasz Pietrzak.
± - Kompletnie nie rozumiem tej argumentacji, zwłaszcza że w otoczeniu Kancelarii Prezydenta są osoby z wykształceniem prawniczym oraz doświadczeniem w administracji i przytoczona droga odwoławcza nie powinna być im obca. Tym bardziej że ten tryb funkcjonuje w przypadku każdej decyzji centralnego organu administracji rządowej, jak np. GIF - zaznaczył Łukasz Pietrzak.
± Inspektor podkreślił, że problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy zielarz przekracza kompetencje, zaczyna tworzyć nowe mieszanki i formy podania (jak tampony ziołowe opisywane przez Michała Janczurę) i leczy tymi niesprawdzonymi metodami pacjentów onkologicznych, oszukując ich i przypisując ziołom właściwości lecznicze, których one faktycznie nie posiadają. Właśnie w ten proceder wymierzone są kary ujęte w nowelizacji ustawy o prawach pacjenta Prawach Pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
± - Z perspektywy organów ścigania, prokuratury czy chociażby policji tego typu nadużycia stanowią jakiś promil całego wachlarza spraw, jakimi zajmują się te organy. Do tego świadomość i wiedza o tego typu przestępstwach nie są duże, wręcz znikome duże - stwierdził.
± Zostaje pytanie, dlaczego To rodzi fundamentalne pytanie. Dlaczego ciężko i śmiertelnie chory pacjent powierza decyduje się powierzyć własne życie szarlatanowi. szarlatanowi? Zdaniem rozmówcy Wirtualnej Polski decyduje o tym kluczem jest bezwzględna manipulacja i gra słowem ze strony znachorów, którzy udają wyszkolonych i wyzutych z empatii znachorów udających personel medyczny.
± - Jeżeli ktoś idzie do lekarza i usłyszy, że ma 80 proc. procent szans na wyleczenie albo że przeżywalność pięcioletnia wynosi 50 procent, a następnie trafia na forum i ktoś mu wmawia, że jego "metoda" daje stuprocentową szansę na wyleczenie, to komu zaufa? Komuś, kto daje większą szansę na wyleczenie. Zwłaszcza Zwłaszcza, że pod tą "metodą" pojawia się szereg świadectw fikcyjnych osób, które rzekomo z niej skorzystały: "Lekarze go nienawidzą". "Odkrył lek na raka". "Firmy farmaceutyczne chciały go zniszczyć". "Lekarze nie dawali mi szans, ale Pan X uratował mi życie". Często z powodu silnego lęku, desperacji i braku nadziei pacjenci sięgają po pseudomedycynę. Szarlatani obiecują łatwe i efektywne "leczenie", "leczenie" tłumacząc, że tradycyjna terapia jest trudna, długa i obarczona ciężkimi skutkami ubocznymi - tłumaczył rozpacz chorych ludzi szef GIF.
± - Szarlatani żerują na emocjach i często niewiedzy pacjenta. Używając socjotechnik, socjotechnik sprzedają nadzieję, budując jednocześnie nieufność do systemu opieki medycznej - dodał Łukasz Pietrzak.
± Uzdrowiciele do perfekcji sprawnie opanowali metody budowy tego fałszywego zaufania w społeczności. chorych. Potrafią w sposób ładny wplatać medyczną nomenklaturę do swojej wypowiedzi, że budują zaufanie, a tak właściwie zaczynają bardzo mocno aby budować zaufanie i w sposób kontrolowany oddziaływać na decyzje. decyzje swojego klienta.
± - Często te osoby przedstawiają się jako profesjonaliści ochrony zdrowia, mają białe fartuchy, piękne opisy, relacje "wyleczonych". Dodatkowo często operują absurdalnymi teoriami spiskowymi typu "nowotwory to jest efekt tego, że się nie odrobaczamy" i od razu dają rozwiązanie, rozwiązanie sprzedając preparat przeciwrobaczy stosowany w weterynarii - ostrzegł.
± Najbardziej wstrząsające według urzędnika jest zjawisko "obwiniania" tradycyjnej medycyny o brak skuteczności i powikłania. Pacjent z wypranym umysłem wierzy oprawcy bardziej niż dowodom przed oczami Zmanipulowany pacjent odrzuca konwencjonalną medycynę i przerywa w wyniku namowy szarlatana leczenie - jak chociażby pani Ania z artykułu "Testament". Kobieta uwierzyła, że krwotok maciczny i pojawiające się gigantyczne skrzepy krwi to wyłącznie efekt "oczyszczania się jej organizmu".
± - Zdaniem szefa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego projekt prezydenta, oparty na późniejszej reakcji organów po długim śledztwie karno-dowodowym, nie tylko na lata odsunie odpowiedzialność szarlatanów, ale pozbawi Państwa mechanizmów wyprzedzających i prewencyjnych. – Rolą państwa Państwa jest ochrona obywateli. W tym zwłaszcza najsłabszych, czyli także pacjentów ciężko chorych. Brak szybkiej reakcji na praktyki szarlatańskie skazuje wielu pacjentów na komplikacje zdrowotne, które często są zagrożeniem dla ich życia. Dodatkowo naraża nasz system na ogromne wydatki związane z leczeniem powikłań praktyk pseudomedycznych, gdyż ofiary tych działań w większości przypadków trafiają z powrotem do systemu, choć często w sytuacji, gdy już nie można im pomóc - podsumował.
− Łukasz Pietrzak odbija argument o firmach bankrutujących przez szybkie i arbitralne decyzje urzędników. Jak tłumaczy, żadna taka decyzja nie jest ostateczna: postępowanie jest dwuinstancyjne, a w ciągu 30 dni można ją zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
− Prawo już dziś pozwala firmie zabezpieczyć się przed skutkami takiej decyzji. Jeśli kara - powiedzmy miliona złotych - groziłaby jej upadkiem, sąd może wstrzymać jej wykonanie do czasu rozstrzygnięcia sprawy, a dopiero potem sprawdzić, czy urząd nałożył ją zgodnie z prawem.
− Zdaniem szefa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego projekt prezydenta, oparty na późniejszej reakcji organów po długim śledztwie karno-dowodowym, nie tylko na lata odsunie odpowiedzialność szarlatanów, ale pozbawi państwa mechanizmów wyprzedzających i prewencyjnych.
+ Zwrócił uwagę, że obecnie istnieje artykuł 61 z zakresu prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, który pozwala na zawieszenie wykonalności decyzji (ochronę tymczasową), jeśli groziłoby to nieodwracalnymi szkodami finansowymi. Sąd może wstrzymać karę, np. miliona złotych, do czasu rozpoznania sprawy.