← Potrącenie 4-letniego dziecka w Boćkach
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Boćki na Podlasiu. 4-latek został potrącony przez ojca, a to nie koniec dramatu

3 zmiany po publikacji w ciągu 2 h 40 min: lead 3 razy, 4 akapity zmienione, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 22.08 o 07:11). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

22.08 07:10 22.08 10:05
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Lead

    W podlaskich Boćkach wszyscy mówią o sprawie Eugeniusza S., który w przeciągu ciągu trzech lat doprowadził do dwóch tragedii: najpierw incydentów, z których jeden skończył się tragicznie. Najpierw najechał śmiertelnie na swe 10-miesięczne dziecko, a ostatnio zranił kołami potrącił autem swego 4-letniego syna. Teraz na pechowej jego posesji policja odnalazła poszukiwaną listem gończym kobietę. Jest winna wypadku sprzed lat, w którym zginęło jej dziecko. — Już trafiła do zakładu karnego — powiedział "Faktowi" prok. Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

  2. 22.08
    lead · 1 akapit zmieniony
    Lead

    W podlaskich Boćkach wszyscy mówią o sprawie Eugeniusza S., który w przeciągu trzech lat doprowadził do dwóch tragedii. Najpierw tragedii: najpierw najechał śmiertelnie na swe 10-miesięczne dziecko, a ostatnio zranił kołami swego 4-letniego syna. Za pierwszym razem uznano to za nieszczęśliwy wypadek. Roztargnienia sprawcy nie ukarano ze względu na jego traumę. Teraz wyszły na jaw nowe fakty o rodzinie. Na pechowej posesji mężczyzny policja odnalazła kobietę, którą poszukiwano poszukiwaną listem gończym. Nie stawiała się gończym kobietę. Jest winna wypadku sprzed lat, w więzieniu, choć uznano ją za winną wypadku, w którym zginęło jej dziecko. — Już trafiła do zakładu karnego — powiedział "Faktowi" prok. Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

    Treść

    ±Mężczyzna z Boćków, który ukrywał obecną partnerkę, po stracie młodszego syna nie poniósł konsekwencji swego roztargnienia. Uznano to za nieszczęśliwy wypadek. Ojca nie ukarano ze względu na jego traumę. Teraz może być inaczej, bo Eugeniusz S. już drugi raz nie wykazał się ostrożnością podczas prowadzenia pojazdu na terenie swej posesji. Do ostatniego zdarzenia doszło w niedzielę, 16 sierpnia. Mężczyzna cofał przyczepą na swojej posesji i potrącił wówczas 4-letniego synka. Chłopiec natychmiast trafił do szpitala w Białymstoku. Stan dziecka był na szczęście stabilny, nie wymagał operacji i już cztery dni po wypadku malec wrócił pod opiekę rodziny.

  3. 22.08
    lead · 3 akapity zmienione · 1 akapit dopisany
    Lead

    Wstrząsające wydarzenia w niewielkich W podlaskich Boćkach na Podlasiu. Kilka dni temu 4-letni chłopiec został potrącony przez własnego ojca autem. Na szczęście przeżył, ale to nie koniec dramatów tej rodziny. Kilka wszyscy mówią o sprawie Eugeniusza S., który w przeciągu trzech lat temu doszło doprowadził do podobnego, niestety śmiertelnego, wypadku. Wówczas ten sam mężczyzna przejechał swoje dwóch tragedii. Najpierw najechał śmiertelnie na swe 10-miesięczne dziecko. A jakby tego było mało, dziecko, a ostatnio zranił kołami swego 4-letniego syna. Za pierwszym razem uznano to za nieszczęśliwy wypadek. Roztargnienia sprawcy nie ukarano ze względu na posesji, między belami siana, ukrywała jego traumę. Teraz wyszły na jaw nowe fakty o rodzinie. Na pechowej posesji mężczyzny policja odnalazła kobietę, którą poszukiwano listem gończym. Nie stawiała się kobieta, która po pijanemu spowodowała inny wypadek i została w więzieniu, choć uznano ją za to skazana na więzienie. Tamten również był śmiertelny — wówczas zginął winną wypadku, w którym zginęło jej 3-letni synek. dziecko.

    Treść

    ±Do ostatniego zdarzenia doszło w niedzielę, 16 sierpnia. 47-letni Eugeniusz S. Mężczyzna cofał przyczepą na swojej posesji, kiedy doszło do tragedii — posesji i potrącił wówczas 4-letniego synka. Chłopiec natychmiast trafił do szpitala w Białymstoku. Stan dziecka był na szczęście stabilny, nie wymagał operacji i już cztery dni po wypadku malec wrócił pod opiekę rodziny.

    ±To nie pierwszy taki dramat w tej rodzinie. Prawie trzy lata temu, temu na tej samej posesji, posesji Eugeniusz S. potrącił swoje 10-miesięczne dziecko. Niestety, wtedy maluszka niemowlęcia nie udało się uratować. Wtedy sąd Sąd potraktował wówczas mężczyznę wyjątkowo łagodnie ze względu na traumę, jaką przeżył. Dziś 47-latek usłyszał kolejne zarzuty, zarzuty w prawie identycznej bardzo podobnej sprawie.

    ±— Już trafiła do Zakładu Karnego. zakładu karnego. W związku z jej pobytem na posesji Eugeniusz S. usłyszał kolejny zarzut, tym razem utrudniania postępowania karnego — mówi "Faktowi" prok. Naumczuk.

    +Kobietę zlokalizowano między belami siana w pomieszczeniu gospodarczym należącym do 47-letniego Eugeniusza S. Szybko odkryto, że po pijanemu spowodowała kiedyś inny wypadek i była za niego skazana na więzienie. Wszystko dlatego, że wypadek był śmiertelny. Zginął wówczas jej 3-letni synek.