Ogień trawił budki błyskawicznie. Nocny pożar targowiska w Katowicach
Doszczętnie spłonęła część targowiska miejskiego przy ul. Mickiewicza w Katowicach. Pożar wybuchł w nocy z piątku na sobotę (21/22 sierpnia). Policja szybko zatrzymała mężczyznę, którego podejrzewa...
± Czytaj też: Koniec śledztwa ws. w sprawie śmierci strażaków. "Długo czekaliśmy na ustalenia"
± Choć bezpośrednio nie ucierpiała żadna osoba, pożar to tragedia dla kupców, którzy stracili kramy i miejsce pracy. Część ryneczku spłonęła doszczętnie, z doszczętnie. Z budynków nic nie zostało. Przyczyny pożaru ustala policja.
± Zgłoszenie o pożarze drewnianych boksów handlowych wpłynęło do stanowiska kierowania w Katowicach o północy. Pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na miejsce kilka minut później. Ogień opanowano w pół godziny, ale działania strażaków trwały do ok. godz. 3 w nocy. Przy użyciu kamery termowizyjnej sprawdzano, czy nie pozostały jakieś zarzewia ognia.
− Zgłoszenie o pożarze drewnianych boksów handlowych wpłynęło do stanowiska kierowania w Katowicach o północy. Pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na miejsce kilka minut później. — Po przybyciu stwierdzono rozwinięty pożar kilkunastu drewnianych boksów handlowych o wymiarach około trzy na trzy metry — powiedział Dziennikowi Zachodniemu mł. kpt. Jakub Tondos, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Katowicach.
+ Katowicka policja poinformowała o zatrzymaniu w związku z tą sprawą 23-letniego Polaka. Śledczy nie chcą ujawnić, czy szybkie zatrzymanie jest związane z nagraniami z monitoringu lub od internautów.
+ To wynik naszych działań. Obecnie na miejscu trwają oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Zanim będziemy przesłuchiwać zatrzymanego mężczyznę, czeka nas jeszcze szereg czynności
+ — mówi w rozmowie z "Faktem" podkom. Dominik Michalik z katowickiej policji.