Ukraina zadała cios w serce Rosji: rolnictwo. Interesy klanów Putina zagrożone. "Wielu nie przetrwa"
± Na tym jednak nie koniec — Siły Zbrojne Ukrainy postawiły sobie za cel pozbawienie dochodów z eksportu klanów najbliższych zboża klany najbliższe Putinowi: rodzinę Patruszewów, szefa państwowego banku VTB Andrieja Kostina oraz Rosatom. Jego radą nadzorczą kieruje zastępca szefa sztabu Putina Siergiej Kirijenko, a na czele stoi Aleksiej Lichaczow, jego znajomy z lat 80.
± W czasie wojny grupy te przejęły kontrolę nad dużymi podmiotami zajmującymi się handlem produktami rolnymi oraz nad kompleksami zajmującymi się załadunkiem towarów rolnych w Tamanie i Noworosyjsku. Rosyjski Bank Rolny, którego radzie nadzorczej przewodniczy Dmitrij Patruszew, oraz bank VTB kontrolują największych handlowców i porty w Noworosyjsku, a Noworosyjsku. Rosatom z kolei przygotowuje się do przejęcia 100 proc. udziałów w grupie Delo — właścicielce terminalu zbożowego KSK w tym samym porcie w Noworosyjsku.
± Klany kremlowskie uznały, że zboże jest nową ropą naftową i że w handlu tym towarem nie ma miejsca dla osób prywatnych, które kontrolowały handel zbożem od roku 2000 r. aż do pierwszych lat wojny.
± W rezultacie w Rosji, w basenie Azowsko-Czarnomorskim, pozostał tylko jeden niewielki terminal głębokowodny w Tuapsie, który może realizować wyładunki do 3 mln ton rocznie. Sam port w Tuapsie został już jednak zbombardowany przez Siły Zbrojne Ukrainy wiosną tego roku — uderzyły wtedy w terminal naftowy i rafinerię. W obliczu tych ataków rynek zbożowy odebrał bombardowanie portu w Ust-Łudze z 14 sierpnia jako kolejną próbę unieszkodliwienia uszkodzenia pozostałej infrastruktury zbożowej.
± W Zatoce Fińskiej mógł ucierpieć terminal naftowy, jednak w jego sąsiedztwie znajduje się duży kompleks zbożowy o wydajności 7 mln ton. — Morze Bałtyckie w żaden sposób nie zastąpi Rosji Morza Czarnego, ale będzie ona coś tamtędy próbować eksportować — mówi analityk europejskiej firmy konsultingowej. Nie oznacza to, że blokada będzie trwać wiecznie: część terminali prawdopodobnie wznowi działalność. Ale "zupełnie nie wiadomo, kiedy dokładnie sytuacja się unormuje i popłynie [pszenica na eksport]" — napisał na swoim kanale na Telegramieie Telegramie Andriej Sizow, dyrektor firmy konsultingowej SovEcon.
± "Oczekiwanie, że całość obecnie niewywiezionego zboża uda się wysłać później, również wydają wydaje się zbyt optymistyczne — zwłaszcza biorąc pod uwagę zimowe burze, zamarzanie rzek i Morza Azowskiego. Nie da się dodatkowo wcisnąć zboża do »rury eksportowej«, która i tak działa na granicy przepustowości" — dodał.
± — Było jasne, że [w miarę postępu zbiorów] ceny spadną do 13–14 tys. rubli (578-623 zł). Zamrożenie eksportu spowodowało jednak spadek cen poniżej 10 tys. rubli (445 zł) — mówi jeden z rosyjskich rolników. — Jeśli eksport nie zostanie wznowiony, ceny mogą spaść jeszcze bardziej. Marża jest już ujemna. Nie wszyscy przetrwają — dodaje.
± To samo dzieje się z cenami innej ważnej rosyjskiej uprawy eksportowej — słonecznika. Według danych SovEkon ceny nowego zbioru spadły o jedną trzecią. "Eksport oleju słonecznikowego w lipcu gwałtownie spowolnił na tle eskalacji konfliktu na Morzu Czarnym" — pisze firma analityczna. Kryzys eksportu zbóż może stać się ostatnią kroplą dla branży, z której państwo od 2021 r. czerpało środki, wprowadzając cła eksportowe. W branżę tę uderzyły już wcześniej drogie kredyty, których oprocentowanie wzrosło od 2023 r. wraz ze wzrostem stopy procentowej banku centralnego — a rolnicy są w dużym stopniu uzależnieni od środków pożyczkowych. Ponadto branża boryka się z niedoborem siły roboczej i "wyścigiem płacowym", silnym rublem, a w tym roku dodatkowo z niedoborem i wzrostem cen oleju napędowego.
± — Praktycznie nikt w uprawie roślin nie ma rezerw finansowych. Wielu nie wystarcza nawet na zbiory, a przed nami jeszcze siew — siew, w regionie Centralno-Czarnoziemskim za dwa tygodnie — mówi rolnik.
± "Sytuacja na rynku rublowym (zboża) zboża będzie się nadal pogarszać z powodu skrajnie ograniczonego popytu eksportowego. Myślę, że wielu nie przetrwa tego sezonu — zwłaszcza po kilku latach pogarszania się sytuacji finansowej producentów z powodu ceł eksportowych" — napisał Andriej Sizow na Telegramie.
± — Utrata takiego eksportera z pewnością będzie odczuwalna na rynku, ale nie dramatyzowałbym tej sytuacji. dramatyzowałbym. Są inni dostawcy. Rynek światowy sobie z tym poradzi — mówi analityk ds. rynku żywności.
± W największym stopniu uzależnione od rosyjskiego zboża są Turcja i Egipt — ten Egipt. Ten ostatni nie jest w stanie zaspokoić swoich potrzeb bez importu — mówi europejski analityk rolno-przemysłowy. Jak dotąd jednak nabywcy z tych krajów nie rzucają się na rynek, by pilnie kupować ładunki i zwiększać zapasy: w Turcji i Egipcie w tym roku zbiory są dobre.
+ W branżę tę uderzyły już wcześniej drogie kredyty, których oprocentowanie wzrosło od 2023 r. wraz ze wzrostem stopy procentowej banku centralnego — a rolnicy są w dużym stopniu uzależnieni od środków pożyczkowych. Ponadto branża boryka się z niedoborem siły roboczej i "wyścigiem płacowym", silnym rublem, a w tym roku dodatkowo z niedoborem i wzrostem cen oleju napędowego.