"Nie wspominaj o armii ani o wojnie". Tak działa machina rekrutacyjna Putina. Przeniknęliśmy za kulisy
± — Przejdziesz badania lekarskie, w tym czasie będziesz mieszkał w hotelu — wyjaśnia w wiadomości głosowej, mówiąc miłym głosem i w sposób rzeczowy. rzeczowy sposób. — W zależności od twoich umiejętności, jedną z opcji dla ciebie mogą być siły dronowe. Prześlij swoje dokumenty, przeszkolimy cię przez kilka tygodni i pokryjemy koszty zakwaterowania, wyżywienia oraz podróży — obiecuje.
± Rekruterzy, obecnie wszechobecni w rosyjskim internecie, mają za zadanie dotrzeć do dotychczas nieosiągalnych grup mężczyzn i przekonać ich do służby na wojnie. w rosyjskiej armii. Jeśli im się uda, otrzymują hojne prowizje od agencji rekrutacyjnych — te płacą im równowartość kilku tysięcy euro za każdą podpisaną umowę.
± Agencje rekrutacyjne w coraz większym stopniu zaspokajają to zapotrzebowanie. Jedną z nich jest AKS — oficjalnie określana określająca się w statucie jako "organizacja non-profit", organizacja non-profit, która aktywnie zatrudnia nowych rekruterów. Osoby pragnące zostać rekruterami mogą znaleźć na stronie internetowej wszelkie wstępne wskazówki informacje dotyczące codziennej pracy.
± Znajduje się tam m.in. lista potencjalnych "źródeł rekrutacji", czyli grup mężczyzn uznawanych za szczególnie odpowiednich do rekrutacji. Są to osoby z regionów o niskich wynagrodzeniach, młodzież w wieku od 18 do 19 lat bez dyplomu ukończenia szkoły, osoby uzależnione od narkotyków i hazardu, grupy społecznie wrażliwe oraz "osoby odrzucone przez społeczeństwo".
± Przyjazny pracownik przekazał nam materiały robocze — scenariusz mający pomóc w rozmowie z "rekrutami". rekrutami. Dołączył też folder ze zdjęciami reklamowymi do rozpowszechniania w internecie. Obiecują one duże kwoty pieniędzy za "służbę na tyłach". To oszustwo — ostatecznie to rosyjskie ministerstwo obrony decyduje o tym, gdzie zostaną rozmieszczeni ochotnicy. Poniżej wymienione są korzyści wynikające ze służby — wysokie miesięczne wynagrodzenie, umorzenie długów, przyjęcie na dowolną uczelnię w kraju.
± Zgodnie z ulotką informacyjną AKS szczególnie ważne jest to, w jakim regionie mężczyźni podpisują umowę. umowę z ministerstwem obrony. Jeśli zrobią to w zamożnym Sankt Petersburgu, natychmiast po podpisaniu otrzymują 4,5 mln rubli (około 200,8 tys. zł). Na ulotce znajduje się jednak zastrzeżenie, że badania sprawności fizycznej są tam bardzo rygorystyczne.
± Agencja zapewnia również materiały w języku angielskim, francuskim lub arabskim publikowane —publikowane są one na specjalnie stworzonych w tym celu do tego stronach internetowych. Przedstawiają one przykładowo Jedno ze zdjęć przedstawia trzech uśmiechniętych Afrykanów. "Wynagrodzenie w wysokości 3500 dol. (12,9 tys. zł) miesięcznie" — zachęca jeden z nagłówków. Poniżej napis: "Tutaj staniesz się silny".
± Od dawna wiadomo, że Kreml nie rekrutuje ochotników do armii już wyłącznie na terenie kraju. Taktyka ta spotkała się z dużą krytyką Rosji, także ze strony jej państw sojuszniczych. Kenia doprowadziła do wstrzymania rekrutacji swoich obywateli po tym, jak ponad 1000 Kenijczyków utknęło na froncie.
± Aby zapobiec takim incydentom w przyszłości, załącznik do dokumentu zawiera "listę krajów objętych zakazem", w których rekrutacja nie jest już dozwolona — są wśród nich Chiny, Wietnam, Katar, Iran, Turcja i Syria. Wśród 35 krajów państw objętych zakazem nie ma ani jednego kraju zachodniego, ani Ukrainy.
± Schulmann uważa, że wrześniowe wybory mogą być dla Kremla ważnym wskaźnikiem w tej kwestii. — Będą [władze] bardzo uważnie przyglądać się temu, jak głosowały poszczególne regiony. Najbardziej zdyscyplinowane regiony, zdyscyplinowane, czyli te, w których partia Jedna Rosja (Władimira Putina) osiągnęła najlepsze wyniki, zostaną uznane za odpowiednie miejsca, z których można rekrutować mężczyzn — twierdzi ekspertka.
± Po pewnym czasie odzywa się do nas anonimowa kobieta w rozpiętej wojskowej kurtce. "Dzień dobry, co pan zdecydował?" — pyta. Iwan odpowiada: "Powiem szczerze: jestem spokojnym człowiekiem, nie chcę zabijać. Czy mogę wstąpić do sił obsługujących drony?". Rekruterka jest zaskoczona: "Myślałam, że nie chcesz zabijać?". zabijać". Iwan pisze: "Chciałbym pojechać razem z żoną. Czy to byłoby to możliwe?". "Kobietom jest ciężko. To marzenie prawdopodobnie pozostanie tylko marzeniem" — odpowiada anonimowa rekruterka.