Przemysław Kral zaczął sypać. Prawica ma się czego bać
Szef zbankrutowanej giełdy kryptowalut Zondacrypto Zondacrypto, Przemysław Kral Kral, usłyszał zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów — wynika z informacji Onetu. Paradoksalnie, postawienie zarzutów to dowód, że Kral podjął współpracę z prokuraturą i że będzie zeznawać w zamian za złagodzenie kary. A ma o czym opowiadać — chodzi głównie o to, tym, jak finansował polityków prawicy.
± Prokuratura uważa, że Zondacrypto od początku była pomyślana jako mechanizm kradzieży pieniędzy tych, którzy inwestowali w kryptowaluty. W rzeczywistości inwestowana była tylko część ich środków, zaś środków; reszta trafiała na prywatne konta zarządzających Zondacrypto. Prokuratura straty klientów Zondy szacuje na co najmniej 2,4 mld zł. — To trochę, trochę jak w Amber Gold, które pobierało środki na inwestowanie w złoto, a w rzeczywistości żadnego złota nie było. Podobnie działała Zonda — słyszymy od jednego z naszych informatorów.
± Poufny kontakt z Romanem Giertychem i Jackiem Dubois — swymi swoimi obecnymi pełnomocnikami — Kral nawiązał już wiele miesięcy temu i od tego czasu, za ich pośrednictwem, negocjuje z prokuraturą swój status w śledztwie.
± Przy czym, czym jak wynika z informacji Onetu, w przypadku Krala mowa jest o tzw. małym świadku koronnym, czyli sytuacji, w której osoba objęta zarzutami, w zamian za złożenie obszernych zeznań dotyczących popełnianych przestępstw, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Przykładowo: za udział w oszustwie na ogromną skalę, które to przestępstwo zagrożone jest karą nawet do 25 lat więzienia, może otrzymać raptem kilkuletni wyrok. Właśnie dlatego przedstawienie Kralowi zarzutów to dowód na jego współpracę z prokuraturą — wcześniej ukrywał się za granicą i ani myślał przyjmować zarzutów. Skoro teraz wynajął adwokatów związanych z obecnym obozem władzy i przyjął zarzuty, to znaczy, że liczy na złagodzenie kary w zamian za zeznania.
± To Kral zapłacił za organizację międzynarodowej konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem, która odbyła się na kilka dni przed drugą turą wyborów. Wśród mówców znaleźli się — poza Nawrockim — m.in. ustępujący prezydent Andrzej Duda, były premier Mateusz Morawiecki i ministrowie jego rządu oraz cała paleta polityków ze Stanów Zjednoczonych. Kristi Noem, sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa, nie owijała w bawełnę: — Karol musi zostać prezydentem Polski — mówiła, Rafała Trzaskowskiego określając przy tym mianem "wykolejonego" i podkreślając, że od wyboru Nawrockiego zależeć będzie dobra współpraca Polski i USA.
± Zeznania Krala mogą być szczególnie groźne właśnie dla twórców Republiki, w tym przede wszystkim jej szefa Tomasza Sakiewicza. Przed swym swoim upadkiem Zonda była głównym sponsorem Republiki. Z analizy reklam dokonanej przez Instytut Monitorowania Mediów wynika, że z wartego 53 mln zł budżetu reklamowego tej giełdy w ostatnim roku jej działalności aż 37 mln zł trafiło właśnie do TV Republika.
± Nie tylko jemu. Najnowszy wyciek, ujawniony przez dziennikarza WP Szymona Jadczaka, Wirtualną Polskę, pokazuje zażyłe relacje — także finansowe — Krala z kontrowersyjnym szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Olimpijskiego, Radosławem Piesiewiczem, nominatem byłego potężnego wicepremiera z PiS Jacka Sasina. Z korespondencji wynika, że Kral przekazał Piesiewiczowi jeden z najdroższych zegarków świata — Patek Philippe Calatrava 6007G-001 wart 40 tys. euro.
± Oto czego obawiać się mogą się obawiać właściciele Republiki, Nawrocki i jego ludzie, czy władze PKOl. Po pierwsze, po przyjęciu od Krala zeznań, dokumentów i nieformalnej korespondencji na komunikatorach prokuratura dostanie pełną wiedzę o skali nieformalnych kontaktów Zondy na prawicy. A nade wszystko — pozna kulisy przepływu pieniędzy.
± W dodatku po zeznaniach Krala prokuratura może wystąpić do dotowanych przez Zondę podmiotów o zwrot pieniędzy, pieniędzy jako pochodzących z przestępstwa. W skrajnym przypadku może nawet uznać, że finansowanie prawicy mogło być praniem brudnych pieniędzy.
± — Giertych będzie zapewne wnioskował o zabezpieczenie przekazanych przez Zondę poszczególnym podmiotom pieniędzy na ich kontach, kontach jako pochodzących z przestępstwa. I nic z tego, że zostały one przez te podmioty już wydane. Przepisy o konfiskacie rozszerzonej przewidują taką możliwość — twierdzi kolejny z naszych rozmówców.
± Z kolei Wipler zaprzecza, by jego fundacja dostała pieniądze za lobbowanie za korzystnymi dla Zondy zmianami prawa. Faktem jest jednak, że był jednym z uczestników uczestnikiem konferencji CPAC w 2025 r. — gdzie gorąco poparł Nawrockiego, mimo że oficjalnie Konfederacja nie udzieliła mu takiego poparcia. Wipler od lat zajmuje się kryptowalutami, krytykując polski rząd za próby forsowania przepisów mających poddać większej kontroli ten rynek. rynek większej kontroli. Należąca do Wiplera spółka public relations i doradztwa medialnego Fiverand pracowała dla Przemysława Krala. Wipler formalnie pozbył się udziałów w niej po objęciu mandatu poselskiego, ale mimo to odwiedzał Krala w Monako. Jak poinformował portal Money.pl Money.pl, od kontrolowanej przez Krala czeskiej spółki Expofer Servis House, House Fiverand miał otrzymać za swe usługi Fiverand otrzymać miało 90 tys. euro.