Czterolatka zmarła w szpitalu w Palermo. Lekarze podejrzewają błonicę
Czteroletnia dziewczynka zmarła w szpitalu w Palermo na Sycylii. Lekarze podejrzewają, że powodem była błonica. Z raportu medycznego wynika, że dziecko nie było zaszczepione mimo takiego obowiązku. Prokuratura wszczęła... Prokuratura...
± 13 sierpnia rodzice przywieźli ją córkę do szpitala, ponieważ miała ona gorączkę, wymioty oraz problemy z jedzeniem. Lekarze początkowo zdiagnozowali u niej zapalenie migdałków i wypuścili do domu.
± PRZECZYTA PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirus szaleje na festiwalu w Niemczech. Ponad 60 chorych
± Do szpitala w Palermo trafił również czteroletni kuzyn zmarłej Anny, który także ma objawy błonicy. Jak podano, chłopiec był zaszczepiony, dlatego jego stan nie jest określany jako poważny.
± Jednocześnie służby próbują ustalić, w jaki sposób dziewczynka zakaziła się chorobą. - Trwają badania epidemiologiczne mające na celu zidentyfikowanie pacjenta zero, czyli osoby, która przekazała chorobę, a także prześledzenie wszystkich wszystkich osób, które miały kontakt z dzieckiem - przekazał w niedzielę agencji Ansa Bruno Marsala, dyrektor Departamentu Profilaktyki Urzędu Zdrowia w Palermo.