±- Nie wiem, co chciał pan Kral w ten sposób osiągnąć, ale mam wrażenie wrażenie, że nic, co byłoby powszechnie akceptowalne - mówił wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski.
±- Zegarków za 140 tys. z reguły nie daje się osobom, z którymi załatwia się interesy, biznesmenom, biznesmenom czy politykom, z którymi się współpracuje - zauważył polityk.
±- Ja o takich historiach nie słyszałem, że dostaje się zegarek w prezencie prezencie, a następnie się go spłaca i w zasadzie się kupuje ten zegarek - podkreślił.
±Cały proceder wzbudził ogromne poruszenie w mediach. Duże kontrowersje budzi dobór adwokatów, którzy maja mają bronić Krala. Już w lipcu media donosiły o spotkaniu szefa Zondacrypto z Romanem Giertychem.