← Godzina ciszy na Solnej
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Tragedia w Krakowie. Ekspert wskazuje winnego poza kierowcą

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 24.08 o 17:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

24.08 17:20 25.08 16:25
treść i dopisania 17:50
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±To nie pierwszy taki przypadek. Wystarczy przypomnieć sprawę Sebastiana M., który we wrześniu 2023 r. na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim uderzył BMW w kię, Kię, jadąc z prędkością przekraczającą 240 km/h. Zginęła trzyosobowa rodzina, a kierowca wyjechał z Polski i przez półtora roku pozostawał poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Rok później, we wrześniu 2024 r., na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej Łukasz Żak pędził ponad 220 km/h, pijany i nagrywający własną jazdę telefonem. Zginął 37-letni pasażer forda, jego żona i dwoje dzieci trafili do szpitala. W lipcu sąd skazał Żaka nieprawomocnie na 20 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

    ±Warto zauważyć na koniec, że przypadki Sebastiana M. i Łukasza Żaka różnią się od krakowskiego. Tam w grę wchodził alkohol, wielokrotna karalność i ucieczka. W Krakowie kierowca według dotychczasowych ustaleń był trzeźwy, wcześniej nie był wcześniej karany za przestępstwa i został na miejscu. Wspólny pozostaje jeden element: prędkość.