Afera korupcyjna w Kijowie. Była współpracownica Zełenskiego aresztowana
± Tego samego dnia Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) poinformowało o operacji specjalnej o kryptonimie „Forrest Gump”. Śledczy opublikowali nagranie i przekazali, że wykryli osoby, które miały zalegalizować 150 mln hrywien. Według NABU pieniądze - równowartość około 12,5 mln zł - miały zostać przeznaczone na wpłatę kaucji za jednego z podejrzanych w sprawie korupcyjnej o kryptonimie „Midas”.
− Iryna Mudra została odwołana ze stanowiska 19 sierpnia.
− Według NABU pieniądze - równowartość około 12,5 mln zł - miały zostać przeznaczone na wpłatę kaucji za jednego z podejrzanych w sprawie korupcyjnej o kryptonimie „Midas”. Iryna Mudra jest jedną z osób podejrzewanych w tej sprawie.
+ Według portalu Ukraińska Prawda, Mudra oświadczyła, że postara się zebrać niezbędną kwotę kaucji. Jak powiedziała, część środków już posiada, a resztę zamierza pozyskać od znajomych i przyjaciół. Poinformowała również, że jej adwokaci przeanalizują podstawy prawne orzeczenia sądu i w razie potrzeby odwołają się od tego werdyktu.
+ Podczas posiedzenia sądu prokurator SAP oświadczył, że Mudra może posiadać środki przekraczające 250 mln hrywien (20,65 mln zł), dlatego prokuratura wnosiła o ustalenie dla niej kaucji w wysokości 150 mln hrywien (około 12,5 mln zł) jako alternatywy dla aresztu tymczasowego.
+ W przypadku wpłacenia kaucji na Mudrą zostaną nałożone następujące obowiązki: stawianie się w SAP na każde wezwanie detektywów Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU), zakaz opuszczania Kijowa i obwodu kijowskiego oraz powstrzymanie się od kontaktów ze świadkami i poszkodowanymi w postępowaniu karnym.
+ Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał 19 sierpnia dekret o odwołaniu ze stanowiska Mudrej, która sprawowała funkcję zastępczyni szefa biura głowy państwa od marca 2024 r.
+ Iryna Mudra jest jedną z osób podejrzewanych w tej sprawie. W skład grupy wchodzili również były deputowany do parlamentu, prezes zarządu oraz przewodniczący rady nadzorczej banku państwowego i inne osoby - podały ukraińskie służby.
+ W procederze wykorzystywano Sense Bank oraz konta przedsiębiorstw, które członkowie grupy przestępczej kontrolowali dzięki zajmowanym stanowiskom państwowym. Na początku czerwca grupa przejęła kontrolę nad Sense Bank, angażując w swoje działania kierownictwo tego banku. Śledczy zarejestrowali również rozmowę organizatorów mechanizmu przestępczego. W rozmowie była mowa o wpłaceniu kaucji za jednego z uczestników sprawy „Midas”.
+ Kaucja, o której mowa w opublikowanych nagraniach, może dotyczyć byłego ministra energetyki Hermana Hałuszczenki, ponieważ podczas rozmowy pada imię „Herman”. Za Hałuszczenkę, który jest podejrzanym w sprawie „Midas”, pod koniec czerwca wpłacono kaucję w wysokości 150 mln hrywien (około 3,3 mln dolarów).
+ W listopadzie 2025 r. NABU i SAP ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych, jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 mln dolarów.
+ Zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty. W śledztwie podejrzanym jest też Tymur Mindicz, biznesmen i bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego. Mężczyzna jest uważany za organizatora całego procederu, ale ukrywa się za granicą.
+ W związku z aferą wokół Enerhoatomu prokuratorzy SAP informowali, że Tymur Mindicz nawiązał kontakty z Hermanem Hałuszczenką, ówczesnym ministrem energetyki (do 17 lipca 2025 r.) i późniejszym ministrem sprawiedliwości. Za jego pośrednictwem miał sprawować kontrolę nad przepływami finansowymi w sektorze gazowym i energetycznym Ukrainy. Hałuszczenko miał korzystać z usług Mindicza w celu prania pieniędzy za pośrednictwem pełnomocnika doradcy ministra energetyki, Ihora Myroniuka.
+ Wśród podejrzanych w tej aferze znalazł się też były szef kancelarii Zełenskiego, Andrij Jermak, który przez lata uznawany był za najbardziej wpływowego urzędnika w Ukrainie. W listopadzie ubiegłego roku podał się do dymisji w związku ze śledztwem w sprawie „Midas”. NABU i SAP przeprowadziły wówczas rewizję w jego mieszkaniu.