Tłumy na pogrzebie śmiertelnie pobitego kibica. Tak pożegnano "Yankesa"
± Oprócz wielkiego poruszenia wśród opinii publicznej, informacje te wywołały przede wszystkim reakcję Wisły Kraków i Jarosława Królewskiego, a także komunikat Lukasa Podolskiego o przekazaniu pieniędzy na rzecz rodziny zmarłego i - przede wszystkim - wzmożoną pracę policji, która błyskawicznie rozpoczęła śledźtwo śledztwo w sprawie.
± Zgodnie z oczekiwaniami, na terenie krakowskiej nekropolii, zjawiły się tłumy osób, które chciały uczestniczyć w tym wydarzeniu. Były to w zdecydowanej większości osoby wziązane wiązane ze środowiskiem Hutnika Kraków, które chciały pożegnać swojego kolegę "po szalu". - Do zobaczenia przy tym, który przebacza grzechy - wypowiedział w pewnym momencie ksiądz prowadzący mszę.
± Kiedy ciało Jakuba Ch. pseudonim "Yankes" było skaładane składane w grobie, wśród zgromadzonych zostały odpalone liczne race. - Byłeś naszym bratem, zawsze mogliśmy na ciebie liczyć. Dziękujemy też wszystkim, którzy wsparli nas w tym trudnym czasie. Do zobaczenia po drugiej stronie - przemawiał na koniec pogrzebu przedstawiciel kibiców. Zmarły 21 sierpnia kibic Hutnika Kraków miał zaledwie 36 lat.