← Tłumy na pogrzebie śmiertelnie pobitego kibica. Tak pożegnano "Yankesa"
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Tłumy na pogrzebie śmiertelnie pobitego kibica. Tak pożegnano "Yankesa"

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: 3 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 25.08 o 14:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

25.08 14:30 26.08 08:50
treść i dopisania 15:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Oprócz wielkiego poruszenia wśród opinii publicznej, informacje te wywołały przede wszystkim reakcję Wisły Kraków i Jarosława Królewskiego, a także komunikat Lukasa Podolskiego o przekazaniu pieniędzy na rzecz rodziny zmarłego i - przede wszystkim - wzmożoną pracę policji, która błyskawicznie rozpoczęła śledźtwo śledztwo w sprawie.

    ±Zgodnie z oczekiwaniami, na terenie krakowskiej nekropolii, zjawiły się tłumy osób, które chciały uczestniczyć w tym wydarzeniu. Były to w zdecydowanej większości osoby wziązane wiązane ze środowiskiem Hutnika Kraków, które chciały pożegnać swojego kolegę "po szalu". - Do zobaczenia przy tym, który przebacza grzechy - wypowiedział w pewnym momencie ksiądz prowadzący mszę.

    ±Kiedy ciało Jakuba Ch. pseudonim "Yankes" było skaładane składane w grobie, wśród zgromadzonych zostały odpalone liczne race. - Byłeś naszym bratem, zawsze mogliśmy na ciebie liczyć. Dziękujemy też wszystkim, którzy wsparli nas w tym trudnym czasie. Do zobaczenia po drugiej stronie - przemawiał na koniec pogrzebu przedstawiciel kibiców. Zmarły 21 sierpnia kibic Hutnika Kraków miał zaledwie 36 lat.