← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

System kaucyjny i własny krzak konopi. Kto się nauczył sejmowego systemu konsultacji? [ROZMOWA]

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

Część szerszego pokrycia
System kaucyjny i konopie
zobacz pełne wydarzenie →
akapit zmieniony zaobserwowano 25.08 18:21 · kopiuj link do tej zmiany

System kaucyjny i własny krzak konopi. Kto się nauczył sejmowego systemu konsultacji? [ROZMOWA]

Treść

± Prawo stanowione jest wolniej, ale lepiej. Mało kto jednak widzi, że konsultacje, zwłaszcza sejmowe, wywołały nowy proces polityczny. Polega on na grze posłów z małymi grupami wyborców, których łączy konkretny problem. Na przykład to przykład: podatek za campera albo system kaucyjny, czy niemożność hodowanie hodowania konopi w doniczce lub stosunek do polowań.

± Agnieszka Jędrzejczyk, OKO.press: O to, żeby by proces konsultacji wreszcie ruszył, ruszył i żeby wykorzystać do tego nowsze narzędzia niż faks, zabiegało latami mnóstwo ludzi. Po wtopie w 2011 r. roku z konsultacjami ACTA przy pomocy faksu właśnie coś się ruszyło. Potem PiS w praktyce je ograniczał. uznając, że to blokuje polityczną wolę szybkich zmian. Po 2023 r. roku konsultacje wróciły. Przez co stanowienie prawa stało się lepsze, ale niewątpliwie mniej ekscytujące.

± W 2021 r. Pisaliśmy roku pisaliśmy o tym w OKO.press

± W 2024 r. roku zmienił się regulamin prac rządu i po doświadczeniach rządów PiS wzmocniono konsultacje na tym etapie procesu legislacyjnego. W Sejmie dwa miesiące później ruszył internetowy serwis konsultacyjny z prawdziwego zdarzenia, dla wszystkich projektów, które nie przeszły konsultacji w rządzie. Czyli poselskich, prezydenckich, obywatelskich i senackich. Co do zasady nic już nie przejdzie przez parlament szybką ścieżką, w trzy godziny. Bez sprawdzania konsekwencji zmiany – jak w przypadku nieszczęsnych wyborów kopertowych, które w 2020 r. roku wprowadzono bezsensowną, niedającą się zrealizować ustawą – czego jednak nikt przed pospiesznym głosowaniem nie miał szans sprawdzić.

± W tym procesie zmiany też wzięliśmy udział. Wykorzystaliśmy ekscytację „Sejmfliksem” jesienią 2023 r. roku. Był nowy Sejm z jego gwiazdą, gwiazdą Szymonem Hołownią. Późniejsza ministra Henning-Kloska wyskoczyła wtedy ze swoją ustawą wiatrakową. Poselską wrzutką bez konsultacji i zebrania ekspertyz w sprawie, która dotyczy wielu ludzi i miliardowych interesów. I to w momencie, gdy nie było jeszcze nowego rządu.

± Logowanie się i zabieranie głosu pod nazwiskiem zostało już przetestowane przy zbiórkach publicznych. System wymaga od organizatora jasnego zidentyfikowania się. Więc obywatelskie kompetencje cyfrowe musiały rosnąć przez te lata, tylko nie miały się gdzie ujawnić. Teraz są te dwa systemy. Rządowy, taki bardziej do zbierania stanowisk i wiedzy, i sejmowy, sejmowy – dla obywateli.

± A nie jest tak, że system rządowy jest nastawiony na wyciąganie specjalistycznej wiedzy, wiedzy i po prostu ignoruje społeczne emocje? Ludzie brali też udział w konsultacjach rządowych. W sprawie związków partnerskich pod KPRM przynieśli kilkanaście kartonów z opiniami. System nie umiał jednak tego pokazać. Nawet przy tej skali mobilizacji.

± Tegorocznym rekordzistą okazał się poselski projekt Centrum „Własny krzak konopi”. 22 tysiące opinii. Podkreślmy: 22 tysiące ludzi wypowiedziało się w Polsce pod imieniem i nazwiskiem w sprawie marihuany, w marihuany. W przytłaczającej większości za liberalizacją prawa.

± Przy czym sejmowe konsultacje nie mają charakteru plebiscytu, jak na przykład było z konsultacjami MEN w sprawie listy lektur. Wówczas wiele osób lekceważyło skalę mobilizację, mobilizacji, argumentując, że środowiska skrajnie konserwatywne zrobiły wzorzec maila. I faktycznie do ministerstwa przyszło kilkadziesiąt tysięcy głosów, ale zdecydowana większość z nich miała powielać powielała ten sam tekst.

± W pierwszym przeważyły głosy myśliwych 52% 52 proc. do 45%, 45 proc., nie licząc niezdecydowanych. Byli przeciw projektowi Polski 2050, by wprowadzić badania dla myśliwych. Projekt przepadł, bo PSL zagłosował z opozycją.

± A, to To jest jeszcze coś innego. Partia polityczna rozpoznała jakiś rodzaj napięcia i jest w stanie wywołać wokół niego proces polityczny.

± Popatrzmy na liczby: w pierwszym roku skonsultowano 135 ustaw, w kolejne 8 miesięcy aż 144. Przez 12 miesięcy złożono 82 tys. stanowisk, w kolejne 8 miesięcy ponad 70 tys. Średnio na miesiąc to wzrost o ponad 25%. 25 procent. Jednocześnie średnia na ustawę w pierwszym roku to 610 uczestników, w drugim – 487. Jeszcze gorzej i niepokojąco wygląda mediana: tu mamy spadek z 64 do 33 stanowisk.

± A pamięta Pan, jak prezydent Clinton prowadził kampanię wyborczą w 1992 r.? roku? Wtedy odkryciem było, że nie trzeba mobilizować ogromnych grup wyborców, ale rozpoznać małe problemy niewielkich grup. Wtedy to zadziałało. Teraz to zorganizować łatwiej, tylko trzeba rozumieć, że są do tego narzędzia. Że polityka to niekoniecznie wywiady w telewizji, a nawet nie masowe kampanie w mediach społecznościowych.

± Czasami argument z konsultacji pojawi się w debacie w komisji czy w trzecim czytaniu, w Sejmie (czyli wtedy, kiedy efekt konsultacji jest już dostępny, bo dopóki konsultacje trwając, trwają, głosy uczestników nie są widoczne), ale nie jest specjalnie eksponowany.

± Ale jeśli popatrz popatrzy się na ich ostatni pomysł wyjścia polskich instalacji z ETS, to chyba jest to typowa wrzutka medialna, a nie próba realnego mobilizowania wyborców. Teoretycznie gorący temat dla wielu wyborców prawicy, a mobilizacji nie widać.

± Ale też nie przeceniałbym wpływu AI na proces rządowy. Zwłaszcza że są plany, by poprawić to te narzędzia i ułatwić ludziom zabieranie głosu właśnie na wzór tego, jak to jest robione w Sejmie. Jeśli to będzie tak działało, to nawet jeśli znajdzie się grupa obywateli zaniepokojonych projektowaną zmianą i sobie wygeneruje pisma z pomocą AI, to nie będzie aż tak szkodliwe. Rolą urzędnika jest sobie z tym poradzić.

± Kłopot jest wtedy, kiedy w konsultacjach nie ma uczestników, a jest tylko agent generujący zmyślone informacje.

± Zaletą procesu rządowego jest to, że w większości przypadków powstają raporty z konsultacji nie tylko ze statystyką, ale i z analizą jakościową. Coraz częściej nawet z tabelami, co zostało zaakceptowane, a co nie, i to nawet z uzasadnieniem. To wreszcie realizuje rekomendację z „Siedmiu Zasad Konsultacji” z 2012 r., roku, że organizator konsultacji nie jest związany głosami, jakie padły, ale powinien wyjaśnić, co uwzględnił, a czego nie, i dlaczego.