← Kandydatura Macieja Berka na sędziego TK
OKO.press · zmienił nagłówek po publikacji · oko.press ↗

W obronie Macieja Berka. Może się przydać w TK, nie będzie tam partyjnym sędzią [Widzę to tak]

W obronie Macieja Berka. Przyda się w TK, nie będzie tam partyjnym sędzią [Widzę to tak]

9 zmian po publikacji w ciągu 2 h 59 min: nagłówek raz, 52 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (10 zapisów, pierwszy 25.08 o 18:51). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

25.08 18:45 27.08 14:45
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 9 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Ale nikt nie przewidział, że nie od razu uda się taki model zbudować. Zwłaszcza, Zwłaszcza że nie można uchwalać ustaw, które ten model by wprowadziły. Nie przewidziano, że system stworzony przez Ziobrę będzie się bronił i szybko przystąpi do kontrataku. Że rozliczający szybko staną się rozliczanymi. Bo rozliczani przestali się bać.

    ±I nie boją się podejmować precedensowych decyzje. decyzji.

    ±Wielu prawników zrezygnowało z udziału w przywracaniu praworządności. Bo musieliby pobrudzić sobie ręce i pójść na zwarcie z PiS. A inni zrezygnowali, bo byli krytykowani przez własne środowisko. Bo skoro wcześniej angażowali się w obronę praworządności, to byli rzekomo stroną jakiegoś sporu prawnego.

    ±Z braku realnych zmian poczucie rezygnacji dosięga niektórych sędziów, którzy twardo bronili wolnych sądów i byli represjonowani przez rzeczników Ziobry. Można odnieść też wrażenie, że niektórzy sędziowie wręcz obawiają się powrotu do władzy PiS. Bo czym można tłumaczyć wielomiesięczną zwłokę w wydaniu ENA za Ziobrą, co pomogło mu w ucieczce do USA?

  2. 25.08
    11 akapitów zmienionych
    Treść

    ±Perspektywa bycia sędzią TK w niespokojnych czasach niekoniecznie jest więc ukoronowaniem zawodu prawnika. Zwłaszcza, Zwłaszcza że za rok prawica może wrócić do władzy i ich wyrzucić.

    ±Premier mógł jego kandydaturę zablokować, wiedział, że Koalicja będzie za to atakowana. Były w rządzie głosy ostrzegające. Ale Jednak Tusk nie zniechęcał Berka. Przyjął odpowiedzialność za kandydaturę na siebie. I mimo krytyki się z niej nie wycofał.

    ±Nic do tej pory nie wskazywało, by Berek tych przymiotów nie miał. Ma więc predyspozycje, by w TK przeistoczyć się w rasowego sędziego. Nie powinno to być trudne. Berek nie jest członkiem partii rządzącej. Był ministrem organizującym prace rządu, w tym sensie wszedł do polityki. Ale nie Nie jest jednak stricte politykiem. Nie brylował w mediach, nie robił konferencji. Robił swoje.

    ±Owszem są negatywne przykłady sędziów jak Krystyna Pawłowicz, czy Stanisław Piotrowicz. Ale Jednak nie można ich zestawiać z Berkiem.

    ±Koalicja ma przygotowany grunt prawny pod radykalne zmiany w TK. Są wyroki ETPCz i TSUE podważające legalność sędziów-dublerów i sposobu wyboru na stanowisko prezesa TK Julii Przyłębskiej, która gotowała obiady dla Jarosława Kaczyńskiego. Wystarczy te wyroki wykonać. Nie zrobiono tego do dziś, co obciąża Koalicję. Pomysłem była ustawa o nowym TK. Ale TK, którą zablokował ją prezydent.

    ±Potem zdecydowane działania się skończyły i czekano na wygraną w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, by praworządność przywrócić nowymi ustawami. Ale Tymczasem prezydentem został Karol Nawrocki, który blokuje zmiany. Dopiero pod koniec swoich rządów minister Adam Bodnar zaczął odwoływać rzeczników dyscyplinarnych Ziobry. A ze zmianami w KRS czekano do wygaśnięcia jej kadencji w maju 2026 roku.

    ±W sprawie TK trzeba też sięgać wzrokiem jeszcze dalej w przyszłość. A co jeśli za rok wybory wygra prawica i PiS wróci do władzy? Wtedy nie tylko zostaną odkręcone wszystkie zmiany tego rządu. Ale rządu, ale wszyscy, którzy brali w nich udział, zostaną wyrzuceni ze stanowisk. A może nawet trafią do aresztów albo przed specjalny trybunał ludowy, co zapowiada Kaczyński. Bo PiS będzie się mścił.

    ±I to gdzie dziś jest rząd jest z odbudową wymiaru sprawiedliwości, obciążą też jego. Jego stanowisko jednak ewoluowało. Przywracanie praworządności jest bowiem operacją na żywym organizmie. Błędy widać z perspektywy czasu.

    ±Przejął TK, prokuraturę, hurtowo odwoływano prezesów sądów. Zaczęto też wymianę sędziów, w tym w Sądzie Najwyższym. Gdyby prawników szkolono na takie czasy, może udałoby by się udało choć spowolnić ten proces. Wielu z nich za twardą obronę zasad i praworządności zapłaciło wysoką cenę. Tej obrony uczyli się w trakcie ataku PiS na wymiar sprawiedliwości.

    ±Bo nie starczy temu rządowi czasu. I może nie zdążyć ani przywrócić praworządności oraz praworządności, ani rozliczyć PiS do wyborów. Nie udało się to też Demokratom w USA, którzy nie zdążyli rozliczyć Trumpa po I kadencji. I wrócił on ponownie do władzy. Partia Tuska zresztą już raz zrobiła ten błąd. Nie rozliczyła pierwszego rządu PiS, który wrócił do władzy w 2015 roku.

    ±Z perspektywy czasu widać, że lepsze byłyby bardziej zdecydowane kroki i cięcia. Nie chodzi o ślepe cięcie na lewo i prawo. Ale prawo, ale o punktowe i zdecydowane działania tam, gdzie rząd miał gotowy podkład prawny na takie kroki. Czyli wyroki europejskich Trybunałów, czy legalnego SN. Dotyczyły one neosędziów SN, neo-KRS, czy TK.

  3. Treść

    ±Perspektywa bycia sędzią TK w niespokojnych czasach niekoniecznie jest więc ukoronowaniem zawodu prawnika. Zwłaszcza Zwłaszcza, że za rok prawica może wrócić do władzy i ich wyrzucić.

    ±Z informacji OKO.press wynika, że zanim Berek zdecydował się kandydować do TK, kilku prawników odmówiło zgody na kandydowanie. Choć oczywiście Oczywiście nie wyklucza to tego, że mogliby się znaleźć inni chętni.

    ±Berek jest dziś głośno krytykowany. Takie głosy, choć może wewnątrz środowisk prawniczych, pojawiały się też wobec innych osób. Gdy wybierano do TK sędziego Krystiana Markiewicza, to pojawiały się głosy, że to były prezes Iustitii, która zwalczała „reformy” Ziobry. I, że był represjonowany. Czyli, że może mieć chęć odwetu, co nie jest dobrą cech cechą u sędziego.

    ±Głosy krytyki były też, gdy wybierano Sylwię Gregorczyk-Abram z Wolnych Sądów na RPO. Że też nie jest bezstronna, bo walczyła z PiS o wolne sądy. I, że stanowisko dla niej nagroda. to nagroda za tę walkę. A kogo miano wybrać?

    ±Czy Markiewicz i Gregorczyk-Abram mają być wykluczeni ze starań o stanowiska państwowe, tylko dlatego, że bronili Konstytucji i zasad państwa prawa? Czy teraz, by uzyskać „czystość” urzędu, stanowiska mają być zarezerwowane tylko dla osób, które wygrają konkurs i nie wychylały się za władzy PiS? Bo tylko takie osoby będą bezstronne? Wszak nie angażowały się w „spór prawny”, nie wychylały się. prawny”.

    ±Przywracaniu praworządności dużo złego zrobiły też przegrane przez Trzaskowskiego wybory prezydenckie. Nie tylko dlatego, że zamknęło to drogę do nowych ustaw. Wielu wtedy zobaczyło, że PiS może szybko wrócić do władzy i będzie się mścił. Widać to w prokuraturze, gdzie część prokuratorów pozycjonuje się już pod ewentualną zmianę władzy. I spowalniają kluczowe śledztwa rozliczeniowe. Prokuratorzy nie garną się też do takich spraw.

    ±Z braku realnych zmian poczucie rezygnacji dosięga niektórych sędziów, którzy twardo bronili wolnych sądów i byli represjonowani przez rzeczników Ziobry. Można odnieść też wrażenie, że niektórzy sędziowie też wręcz obawiają się powrotu do władzy PiS. Bo czym można tłumaczyć wielomiesięczną zwłokę w wydaniu ENA za Ziobrą, co pomogło mu ucieczce do USA?

    ±Maciej Berek, kandydując do TK, dużo osobiście ryzykuje. Na szalę rzuca swój dotychczasowy dorobek prawniczy i uznanie, którego się dorobił. Musi się też liczyć z ewentualną zemstą i odwetem PiS. I I, że za rok wszystko może stracić. Będzie bezrobotnym i ściganym przez PiS.

    ±Ilu uznanych prawników z mocną pozycją w zawodzie, byłoby gotowych zapłacić taką cenę?

  4. Treść

    ±Przywracanie praworządności jest w Polsce trudne. PiS zostawił swoje ustawy. Zastawił dużo pułapek, zabetonował instytucje i zostawił swoich ludzi na stanowiskach. Do tej pory próbowano to po kolei rozsupłać. Co z perspektywy czasu okazuje się błędną drogą.

    ±Bo nie starczy temu rządowi czasu i czasu. I może nie zdążyć przywrócić praworządności ani oraz rozliczyć PiS do wyborów. Nie udało się to też Demokratom w USA, którzy nie zdążyli rozliczyć Trumpa po I kadencji. I wrócił on ponownie do władzy. Partia Tuska zresztą już raz zrobiła ten błąd. Nie rozliczyła pierwszego rządu PiS, który wrócił do władzy w 2015 roku.

    ±Skoro rzecznicy dyscyplinarni Ziobry — – Piotr Schab, Przemysław Radzik Michał Lasota — – sprzeniewierzyli się przysiędze sędziowskiej i prawu, to dlaczego pozwolono im dalej stosować represje wobec sędziów? Dlaczego nadal są sędziami?

    ±Obecna Koalicja postawiła też na początku na zbudowanie od razu modelu idealnego instytucji wymiaru sprawiedliwości, które miały być naprawione po czasach PiS. Minister Adam Bodnar promował konkursy na najwyższe stanowiska.

    ±Ale nikt nie przewidział, że nie od razu uda się taki model zbudować. Zwłaszcza Zwłaszcza, że nie można uchwalać ustaw, które ten model by wprowadziły. Nie przewidziano, że system stworzony przez Ziobrę będzie się bronił i szybko przystąpi do kontrataku. Że rozliczający szybko staną się rozliczanymi. Bo rozliczani przestali się bać.

    ±I nie boją się podejmować precedensowe precedensowych decyzje.

    ±Zarzut błędny, bo ktoś, kto bronił Konstytucji i nie bał się tego robić w czasach PiS, ma najlepsze kompetencje prawnicze. Bo ma odwagę i przywiązanie do zasad. A zarządzania na kierowniczym stanowisku można się nauczyć. Można też dobrać zastępców, którzy się na tym znają.

    ±Pod wpływem krytyki środowiska takie osoby się wycofały. Padały Ci prawnicy ulegli jednak krytyce własnego środowiska. Bo padały też wobec nich zarzuty, że są celebrytami, gwiazdami. Że są radykałami. Tak mówiono do osób, które miały odwagę za czasów PiS. Bo teraz ma być czas bezstronnych prawników, czyli takich, którzy nie angażowali się za władzy PiS. Oni teraz mają oceniać, kto miał rację. Tak jakby niszczenie demokracji przez PiS było jakimś sporem prawnym. A obrońcy Konstytucji zrobili swoje i niech odejdą. Bo są „stronniczy”.

  5. Treść

    ±Może też być wyrzucony z TK, a nawet mieć sprawy karne, jeśli PiS wróci do władzy. karne. Czy inni prawnicy są gotowi na takie ryzyko?

    ±Berek jest więc dobrym kandydatem na niepewne czasy po przyszłorocznych wyborach. Pod warunkiem warunkiem, że okaże się fighterem. I tu mogłyby pojawić się wątpliwości. Bo w rządzie Berek miał ważny głos co do sposobu przywracania praworządności. Nie naciskał na przyspieszenie i zdecydowane ruchy.

    ±I to gdzie dziś jest rząd jest z przywracaniem praworządności, odbudową wymiaru sprawiedliwości, obciążą też jego. Jego stanowisko jednak ewoluowało. Przywracanie praworządności jest bowiem operacją na żywym organizmie. Błędy widać z perspektywy czasu.

    ±Pytanie więc, czy ma jednak kompetencje potrzebne w TK w czasach przejściowych, a nawet zawieruchy w TK, zawieruchy, jeśli wybory wygra prawica?

  6. Treść

    ±Perspektywa bycia sędzią TK w niespokojnych czasach niekoniecznie jest więc obecnie ukoronowaniem zawodu prawnika. Zwłaszcza że za rok prawica może wrócić do władzy i ich wyrzucić.

    ±Zanim odbuduje się TK do modelu idealnego – przed władzą PiS polski sąd konstytucyjny cieszył się autorytetem na świecie, świecie -, będzie jeszcze długi okres przejściowy. Nowi sędziowie przede wszystkim muszą wywalczyć sobie prawo do orzekania, co blokuje większości z nich Święczkowski. Muszą przywrócić podstawowe zasady funkcjonowania sądu, np. składy orzekające muszą być wyznaczane według zasad, a nie uznaniowo.

    ±Dla wielu to duże obciążenie psychiczne, ale jest to też wyniszczające fizycznie (swoje robi ciągły stres). Nie wszyscy są gotowi, by zmierzyć się z machiną PiS. PiS, z hejtem w internecie i krytyką nieprzychylnych mediów.

    ±Nie ma innej drogi. Zmiany ustawowe – które planował minister Adam Bodnar – nie są już możliwe. Cały czas mamy okres przejściowy, w odchodzeniu od autorytarnego państwa PiS. To okres sprzątania państwa po poprzedniej władzy. Okres, w którym trudno jest odbudować instytucje w modelu idealnym, docelowym.

    ±Kluczowe było pierwsze pół roku rządów. Wtedy był czas na zdecydowane działania. Rząd mógł wykonać nawet radykalne ruchy, bo miał na to wyroki europejskich Trybunałów. Trybunałów i przyzwolenie społeczne. Zostawiono jednak nielegalną neo-KRS, TK z Przyłębską (potem zastąpił ją Święczkowski), neosędziów w SN i rzeczników dyscyplinarnych Ziobry.

  7. 25.08
    10 akapitów zmienionych
    Treść

    ±Na początku września 2026 roku Sejm może wybrać Macieja Berka — – byłego już ministra rządu Tuska, na zdjęciu u góry — – na sędziego sądu konstytucyjnego. Jeśli dostanie poparcie posłów całej Koalicji, będzie już 8 8. sędzią Trybunału Konstytucyjnego wybranym w Sejmie przez posłów rządzącej koalicji. Dzięki temu nowi sędziowie będą mieli już większość w 15-osobowym Trybunale Konstytucyjnym i będą mogli zainicjować zmianę kierownictwa TK i odbudowę tego ważnego sądu.

    ±Czeka więc ich walka o podstawowe zasady. Prawników nikt na takie wyzwania nie przygotowuje, nikt ich nie uczy uczy, jak walczyć z przemocą prawną i ludźmi, którzy uważają, że prawo to oni.

    ±Berek może być lepiej przygotowany na takie wyzwanie. I nie będzie kalkulował ani się bał. Może być mocnym wsparciem dla obecnych 7 siedmiu nowych sędziów TK, by przywrócić Trybunał obywatelom i zacząć odbudowywać jego autorytet.

    ±Krytyka kandydatury Berka do TK jest dotkliwa dla rządu i ważna, bo płynie ze strony osób, które angażowały się w obronę praworządności za władzy PiS oraz od pochodzi od największych autorytetów prawnych.

    ±Padają też głosy, że idąc do TK prosto z rządu, dostaje łatkę sędziego z nadania politycznego. Bo był politykiem. Co spowoduje, że obywatele mogą postrzegać nowy TK jako tak samo upolitycznionym, upolityczniony, jak za władzy PiS. I, że A to nie przysłuży się odbudowie autorytetu TK. Że to nie jest dobry moment na jego kandydaturę.

    ±Podnosi się też to, że w ustawie o naprawie TK, którą uchwaliła Koalicja, był czteroletni okres karencji dla polityków, którzy chcieli kandydować do TK. Ale tę Tę ustawę jednak zablokował prezydent Andrzej Duda i sam TK w składzie z sędziami wybranymi przez PiS.

    ±Politycy Koalicji powinno powinni wziąć tę krytykę pod uwagę, bo wychodzi z grona osób z autorytetem prawniczym i od części ich wyborców.

    ±Potem zdecydowane działania się skończyły i czekano na wygraną w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, by praworządność przywrócić nowymi ustawami. Ale wybory wygrał prezydentem został Karol Nawrocki, który blokuje zmiany. Dopiero pod koniec swoich rządów minister Adam Bodnar zaczął odwoływać rzeczników dyscyplinarnych Ziobry. A ze zmianami w KRS czekano do wygaśnięcia jej kadencji w maju 2026 roku.

    ±Na takie czasy potrzeba prawników-fighterów. Niestety Niestety, takie są realia w Polsce. Berek, kandydując do TK, podobnie jak inni nowi sędziowie dużo ryzykuje. Nie dość, że ślubowania może nie przyjąć od niego prezydent i zostanie bez wynagrodzenia (tak jak czterech obecnych nowych sędziów).

    ±Berek jest więc być dobrym kandydatem na niepewne czasy po przyszłorocznych wyborach. Pod warunkiem że okaże się fighterem. I tu mogłyby pojawić się wątpliwości. Bo w rządzie Berek miał ważny głos co do sposobu przywracania praworządności. Nie naciskał na przyspieszenie i zdecydowane ruchy.