Dominika Gawęda zaśpiewała klasyk Grechuty. Widzowie liczyli na więcej "Nic się nie kleiło"
± Twórczość Marka Grechuty od dekad stanowi jednak jeden z najtrudniejszych sprawdzianów dla wokalistów — wymaga niezwykłej wrażliwości interpretacyjnej, skupienia oraz ogromnego szacunku do poetyckiego tekstu. Dominika Gawęda podjęła to wyzwanie, ale jej występ w Operze Leśnej wypadł po prostu blado. nie wszystkim przypadł do gustu.
− Głównym mankamentem występu był brak wyczucia specyfiki tego repertuaru. Piosenki, które w oryginale poruszają intymnością, subtelnością i poetyckim ładunkiem, na sopockiej scenie zabrzmiały płasko i bezbarwnie.
− Wokalistce nie udało się zbudować odpowiedniego nastroju ani oddać emocjonalnego ciężaru słów Grechuty. Całość sprawiała wrażenie wykonania mechanicznego, pozbawionego autentycznego napięcia i magii, przez co występ szybko zatracił swój artystyczny sens.
− Na sopockiej scenie Dominika Gawęda zmierzyła się m.in. z ponadczasowym klasykiem "Dni, których jeszcze nie znamy". Niestety wykonanie okazało się absolutnie bez wyrazu i pozbawione jakichkolwiek głębszych emocji czy interpretacyjnej wrażliwości. Choć zgromadzona w Operze Leśnej publiczność podchwyciła słowa i śpiewała razem z artystką, wynikało to wyłącznie z faktu, że jest to tekst doskonale znany pokoleniom Polaków, a nie z siły samego występu, który wypadł po prostu średnio.
+ Na sopockiej scenie Dominika Gawęda zmierzyła się m.in. z ponadczasowym klasykiem "Dni, których jeszcze nie znamy". Głównym mankamentem występu zdaniem internautów był jednak brak wyczucia specyfiki tego repertuaru.
+ Z całym szacunkiem, ale dzisiejsze wykonania wołają o pomstę do nieba – napisała jedna z osób
+ Tak zmasakrować Grechutę umie chyba tylko Blue Cafe. Jakiś koszmar!!! Kto wpadł na pomysł, żeby ten zespół śpiewał Grechutę? – dodała kolejna.
+ W tym występie nic "nie grało". Ani to dobrze zaśpiewane, ani prezencji na scenie😒. No nic się nie kleiło – napisała inna rozczarowana osoba.