← Porażka Chicago Fire w ćwierćfinale Leagues Cup
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

"Lewy" ruszył do starcia gigantów. Koniec kapitalnej passy. Chicago za burtą

3 zmiany po publikacji w ciągu 28 min: 13 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (4 zapisy, pierwszy 26.08 o 05:02). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

26.08 04:45 26.08 10:20
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Po zmianie stron zespół Gregga Berhaltera potrzebował na wyrównanie niespełna kwadransa. kwadrans. W ostatniej fazie składnej akcji po ziemi dogrywał w pole karne Andrew Gutman, a Philip Zinckernagel bezbłędnie uderzył bez przyjęcia sprzed pola bramkowego. Andrada nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

    ±"Lewy" nadal nie był rozpieszczany przez destruktorów z Monterrey, ale mógł odegrać jedną z głównych ról w pięć minut później. W szybkiej kontrze wykonał jednak zbyt lekkie podanie do wychodzącego na czystą pozycję Puso Dithejane. Na ławce rezerwowych Chicago Fire wszyscy złapali się za głowę.

  2. Treść

    ±Chicago Fire przegrało 1:2 z CF Monterrey w ćwierćfinale Leagues Cup. Ekipa z MLS potrafiła odpowiedzieć na pierwszy cios rywala, ale po drugim nie dała rady się już podnieść. Tym sposobem "Strażacy" zakończyli passę meczów bez porażki na siedmiu. Robert Lewandowski spędził na murawie 90 minut. Szumnie zapowiadane starcie Polaka z Hugo Cuypersem ani przez moment nie okazało się spektaklem, jakiego wszyscy oczekiwali.

    ±Uwaga obserwatorów skupiała się na bezpośrednim pojedynku snajperów, którzy tego lata minęli się w ekipie "Strażaków" - Robert Lewandowski kontra Hugo Cuypers. Zanim Belg czmychnął do Meksyku, oddał Polakowi koszulkę z numerem 9, kiedy tylko ten pojawił się w Wietrznym Mieście w aureoli gwiazdora.

    ±Defensorzy Monterrey tka tak bardzo skupiali uwagę na RL9, że jeszcze przed upływem kwadransa nie upilnowali Antona Saletrosa. Ten znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali. Górą z tego pojedynku wyszedł jednak Esteban Andrada.

    ±Była to najdogodniejsza okazja bramkowa w pierwszej odsłonie wypracowana z akcji. Później groźnie robiła robiło się pod obiema bramkami, ale nie długo nie przekładało się to na korektę rezultatu. Arcyciekawie zrobiło się na murawie dopiero krótko przed przerwą.

  3. Treść

    ±Chicago Fire przegrało 1:2 z CF Monterrey w ćwierćfinale Leagues Cup. Ekipa z MLS potrafiła odpowiedzieć na pierwszy cios rywala, ale po drugim nie dała rady się już podnieść. Tym sposobem "Strażacy" zakończyli passę meczów bez porażki na siedmiu. Robert Lewandowski spędził na murawie 90 minut. Szumnie zapowiadane starcie Polaka z Hugo Cuypersem ani przez moment nie okazało się spektaklem, jakiego wszyscy oczekiwali.

    ±Uwaga obserwatorów skupiała się na bezpośrednim pojedynku snajperów, którzy tego lata minęli się w ekipie "Strażaków" - Robert Lewandowski kontra Hugo Cuypers. Zanim Belg czmychnął do Meksyku, oddał Polakowi koszulkę z numerem 9, kiedy tylko ten pojawił się w Wietrznym Mieście w aureoli gwiazdora.

    ±Defensorzy Monterrey tak tka bardzo skupiali uwagę na RL9, że jeszcze przed upływem kwadransa nie upilnowali Antona Saletrosa. Ten znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali. Górą z tego pojedynku wyszedł jednak Esteban Andrada.

    ±Była to najdogodniejsza okazja bramkowa w pierwszej odsłonie wypracowana z akcji. Później groźnie robiło robiła się pod obiema bramkami, ale nie długo nie przekładało się to na korektę rezultatu. Arcyciekawie zrobiło się na murawie dopiero krótko przed przerwą.

    ±Tyle że piłkarze Monterrey goście tę część gry i tak kończyli z prowadzeniem. Była czwarta minuta doliczonego czasu, czasu gry, gdy centrę z rzutu wolnego idealnie sfinalizował Victor Guzman. 1:0!

    ±Po zmianie stron zespół Gregga Berhaltera potrzebował na wyrównanie niespełna kwadrans. kwadransa. W ostatniej fazie składnej akcji po ziemi dogrywał w pole karne Andrew Gutman, a po chwili Philip Zinckernagel uderzył bez przyjęcia sprzed pola bramkowego. Andrada nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

    ±"Lewy" nadal nie był rozpieszczany przez destruktorów z Monterrey, ale mógł odegrać jedną z głównych ról w pięć minut później. W szybkiej kontrze wykonał jednak zbyt lekkie podanie do wychodzącego na czystą pozycję Puso Dithejane. Na ławce rezerwowych Chicago Fire wszyscy złapali się za głowę.